niedziela, 7 lutego 2010

Jak stworzyć przyjazną dla środowiska i niemal nieśmiertelną plantację drzew?

Las odroślowy (z ang. coppice) to jeden z bardzo rzadko wykorzystywanych przez człowieka sposobów zarządzania lasem.. Regularne wycinanie lasu odroślowego (z ang. coppicing) to jeszcze bardziej specyficzna forma użytkowania lasu w którym raz posadzone drzewa mogą być regularnie wycinane przez następne kilkadziesiąt pokoleń.

Las odroślowy, lub las niskopienny to las pochodzenia ludzkiego. Zarządzanie nim polega na regularnym wycinaniu odrastających ze ściętego pnia drzew. Drzewa w takim lesie wyglądają bardziej jak krzewy, niż "normalne" drzewa. W Wielkiej Brytanii istnieją lasy odroślowe, które są nieprzerwanie wykorzystane przez ponad 3000 lat.

Bardzo ciekawe rzeczy dzieją się z długowiecznością drzew w lasach odroślowych. O ile taki orzech laskowy zwykle żyje około 50-60 lat, to orzech laskowy regularnie cięty (przy ziemi) może nadal w wieku 600 lat dawać przyzwoitej jakości drewno.

"Dobrze zarządzana" plantacja wierzby energetycznej może dawać przyzwoite plony przez około 20-30 lat. Przy czym "normalnie" wierzba żyje około 100-150 lat.

Na czym polega zarządzanie lasem odroślowym?
Na wycinaniu przy ziemi pni drzew zimą w regularnych odstępach czasu. W zależności od celu, na które zamierzamy przeznaczyć drewno z tego lasu rotacja może wahać się od 4 - 30 lat. Ważne jest by drzewa ścinać zimą, gdyż w tym czasie większość zapasów energii drzewo magazynuje w korzeniach. Dzięki temu będzie miało znaczne przyrosty i nie wpłyniemy negatywnie na żywotność drzew, wręcz przeciwnie - zwiększymy ją.

Dlaczego zatem leszczyna, która normalni żyje 60-70 lat, w lesie odroślowym potrafi żyć 600 lat i więcej, a wierzba, która normalnie żyje trochę ponad setkę na plantacji żyje około 20-30 lat?

Odpowiedzią są chwasty. W naturalnych ekosystemach pełnią one bardzo ważną rolę. Nazywane są one w kręgach permakulturowych (w międzynarodowych, bo w Polsce to za dużo tych kręgów jeszcze nie ma ;) dynamicznymi akumulatorami. Chwasty, czyli głównie rośliny pionierskie mają tendencję do akumulowania pierwiastków, których w glebie brakuje. Gdy one obumrą, to pierwiastki "wydobyte z gleby" są później dostępne dla innych roślin.
Olcha zaraz po ścięciu
"Dobrze zarządzana" plantacja wierzby energetycznej jest nawożona nawozami sztucznymi, często odchwaszczana za pomocą herbicydów lub mechanicznie. Żaden z tych czynników z osobna nie jest w stanie zniszczyć grzybów mikoryzowych, jednak w połączeniu powstaje negatywny efekty synergii (2 +2 = 6). Taka plantacja to całkowita monokultura. Dodatkowo z gleby tworzy się prawdziwa "pustynia".

W lesie odroślowym natomiast bioróżnorodność jest nawet wyższa niż w naturalnym lesie!
Dlaczego?

Dąży się do tego, jeśli rotacja jest ośmioletnia, by w każdym roku wycinać 1/8 areału. W ten sposób występują różnorodne mikroklimaty dla podszytu w tym lesie. W 1 roku po wycięciu rosną rośliny światłolubne, w drugim również, w trzecim takie tolerujące małe zacienienie... w ósmym tylko całkowicie cieniolubne. Zatem na jednym, małym obszarze mamy prawdziwe bogactwo kwiatów, ziół a co się z tym wiąże różnorodnych insektów, grzybów...

Ta sama olcha rok później

Warto zauważyć, że w niektórych okolicznościach las odroślowy na bardzo mała skalę powstaje przy udziale zwierząt innych niż ludzie. Od czasu do czasu bobry przytną drzewo, lub duży zwierz (słoń, tur, żubr...) złamie jakieś młode drzewko. Odbijanie drzew to najprawdopodobniej sposób w jaki drzewa przystosowały się do tego zachowania - człowiek tylko wykorzystuje ten naturalny proces.

Do lasu odroślowego nie nadają się wszystkie gatunki drzew. Większość drzew iglastych jest nieodpowiednia.

Drewno zatem stanowi tylko jedno ze źródeł dochodu z takiego lasu. Już wkrótce więcej informacji jak można spożytkowania produkty z lasu odroślowego.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Wikipedii

Zastanawia mnie, czy panowie leśnicy pozwolili by na taki sposób użytkowania lasu... Może ktoś z Was wie, lub coś podejrzewa?

piątek, 5 lutego 2010

Zasady projektowania produktywnego żywopłotu cz.1


Na zdjęciu posadzone od północy domu sosny, których głównym zadaniem jest ochrona przed wiatrem. Dodatkowo drzewa zostały zaszczepione grzybami mikoryzowymi (już dają duże ilości jadalnych grzybów). Widać, specjalnie wybudowane wały ziemne, które mają zapobiegać szybkiemu spływowi wody, widać również dużo słomy - idealnej ściółki dla drzew. W przyszłości będą tam również posadzone borówki. Zdjęcie pochodzi z pierwszego domu pasywnego w Polsce w którym zastosowano zasady permakultury.

Często wspominałem na łamach tego bloga (i nie tylko) o tym, że żywopłoty mogą zwiększyć wydajność np. pola pszenicy, sadu, czy ogrodu. Czas bym napisał trochę więcej na ten temat.

Podstawowe powody do stworzenie żywopłotu mogą się różnić. W niektórych sytuacjach ochrona przed wiatrem może być mniej ważna jak ochrona przed wzrokiem przechodniów czy hałasem od ulicy lub torów.

Już we wstępie można zobaczyć, że żywopłot może mieć różne zastosowania. Oto wszystko, co w tej chwili przychodzi mi do głowy:

1.ochrona przed hałasem
2.ochrona przed wiatrem
3.zwiększa naszą prywatność
4.poprawia estetykę
5.zwiększa bioróżnorodność
6.stanowi ostoję szkodników
7.stanowi ostoję dla pożytecznych zwierząt i innych organizmów
8.może wiązać azot
9.źródło żywności dla dzikich zwierząt
10.źródło żywności dla ludzi
11.źródło paszy dla zwierząt gospodarskich
12.źródło drewna do uprawy grzybów
13.źródło drewna na słupy do ogrodzeń
14.źródło nektaru i pyłku dla pszczół
15.ochrona przed erozją
16.ochrona przed wiatrem poprawia zapylanie roślin polegających na pszczołach

Wszystkie ww. punkty stanowią w odpowiednich okolicznościach plus (nawet punkt 6).
W dzisiejszym wpisie skupię się na punkcie 2, czyli ochronie przed wiatrem.
Wytłumaczę dlaczego dobrze zaprojektowany żywopłot może zwiększać plony i ograniczać koszta. Dobrze zaprojektowany żywopłot dzięki zmniejszeniu siły wiatru, ma na chroniony teren następujący efekt:
-zwiększa względną wilgotność powietrza
-łagodzi temperaturę gleby i powietrza
-ogranicza wyparowanie wody z gleby, czyli poprawia wilgotność gleby
-może zatrzymywać śnieg, czyli zwiększać ilość wilgoci dostępnej roślinom na wiosnę

Zapewne każdy z nas wie, że pranie w wietrzny dzień suszy się dużo szybciej. O ile w tym przypadku jest to dal nas korzystne, to w przypadku wilgoci odebranej roślinom jest to dla nas duża strata.

Skuteczność żywopłotu zależy od kilku czynników:
-wysokości żywopłotu
-gęstości
-czy jest zwarty, czy nie
-czy występują w nim przerwy, czy nie

Skuteczność żywopłotu zmniejsza się w miarę oddalania od niego. Przy założeniu, że żywopłot zatrzymuje 90% siły wiatru, to na odległość 1 razy wysokość prędkość wiatru będzie wynosić około 10% początkowej. Gdy dojdziemy do odległości 8 razy wysokość żywopłotu to jego skuteczność spadnie do około 50%. Efekt wiatrochronu da się zaobserwować nawet na odległości około 20 razy wysokość żywopłotu. Na takiej odległości jednak szybkość wiatru zmniejszona jest jedyne o kilka procent.

Polecam obejrzenie filmiku video o wiatrochronach. Twórcami filmu jest Uniwersytet Missouri (USA)


Cz.1



Cz.2

Żywopłoty nie są elementami, które można wykorzystać tylko w rolnictwie czy ogrodnictwie. Ich zastosowanie w budownictwie jest równie ważne. Wg. wydziału Leśnictwa Uniwersytetu Toronto (Kanada). Odpowiednio zaprojektowany żywopłot możne ograniczyć koszty ogrzewania zimą aż o 25%. W Polsce dobrze jest mieć żywopłot od północy - zabezpieczy nas przed mroźnymi wiatrami polarnymi.

Już wkrótce napiszę o tym, jak wykorzystać żywopłot by zwiększyć wydajność siłowni wiatrowej oraz jak ustrzec się najczęściej popełnianych błędów podczas projektowania żywopłotów.

Jak widać zagadnieniami takimi jak żywopłoty i agroleśnictwo zajmują się w USA uniwersytety. Miejmy nadzieje, że wkrótce w Polsce też zostanie dostrzeżona ich rola.

A Ty co o tym myślisz?

czwartek, 4 lutego 2010

Czy traktujesz swój ogród/gospodarstwo jak ekosystem?

Tzw. łańcuch pokarmowy to uproszczenie, by dzieci w szkole mogły zrozumieć pewną koncepcję. W naturze występują sieci pokarmowe.

Czy uważasz, że Twój ogród/sad/pole to ekosystem?

Jeśli nie, to koniecznie przeczytaj ten wpis. Jeśli tak, to przeczytaj go również - znajdziesz w nim dużo ciekawych informacji, nt. tego jak:

-zwiększyć plony
-zmniejszyć nakład pracy

Zawarte tutaj informacje będą ogólne, bowiem są to rozwiązania systemowe a nie konkretne techniki, typu "jak zwiększyć produkcję ziemniaków używając ściółki".

Co to jest ekosystem?
By odpowiedzieć na pytanie z tematu dzisiejszego wpisu należy dowiedzieć się co to jest ekosystem. W uproszczeniu (jeśli chcesz naukowej definicji sprawdź np. Wikipedię) ekosystem to połączenie nieożywionych i ożywionych składników przyrody. Ważne jest do zrozumienia tego pojęcia, że ekosystem to coś więcej niż suma wszystkich elementów. Elementy ekosystemu wywierają na siebie wpływ, przez co tworzą "nową jakość". Właśnie dzięki tym interakcjom w ekosystemach ciągle się coś dzieje. Zwykle w ekosystemach klimaksowych (najbardziej dojrzałych) "dzieje się" najwięcej i właśnie te ekosystemy są najbardziej stabilne i wytrzymałe na zmianę, czy niekorzystne warunki środowiska( bardziej odporne na suszę jest las dębowy niż np. pole pszenicy). W miarę dojrzewania ekosystemu wytwarzają się nowe, coraz bardziej skomplikowane połączenia między różnymi elementami. Na początku sukcesji ekologicznej te zależności są bardzo proste. Zwykle, gdy nie ma jeszcze gleby, czyli ekosystem jest na początkowym etapie sukcesji wyglądają one tak: skała - porosty - roślinożercy. Więcej o sukcesji możesz przeczytać po kliknięciu tutaj.
Czasami warto, by rzeczy były skomplikowane
W dojrzałych ekosystemach istnieją dużo bardziej skomplikowane połączenia. Występują np. pasożyty pasożytów (przykładem są pasożytnicze osy, które pasożytują na mszycach, które z kolei pasożytują na roślinach. Kiedyś wyczytałem, że znaleziono pasożyta szóstego stopnia, oznacza, że występował łańcuch pokarmowy, który wyglądał w ten sposób:
skała macierzysta - roślina - zwierzę - pasożyt pierwszego rzędu - pasożyt drugiego rzędu (czyli pasożyt pasożyta) - pasożyt trzeciego rzędu (czyli pasożyt pasożyta pasożyta)... i tak dalej do szóstego rzędu. Niestety nie jestem w stanie znaleźć źródła w tej chwili.
Jak już wcześniej napisałem im bardziej dojrzały ekosystem, tym stabilniejszy on jest i tym więcej zależności w nim występuje. Jako można to wykorzystać?

Czasami warto, rzeczy komplikować na siłę
Osoby będące zarejestrowane na fejsbóku wiedzą, że w rubryce "Stan cywilny" można wybrać wiele opcji, jedna z nich jest "to skomplikowane". O ile w odniesieniu do człowieka to dziwne, to w przypadku relacji w ogrodzie/polu chcemy mieć jak najwięcej takich "to skomplikowanych" związków. Jednym ze sposobów na zwiększenie ilości różnorodnych związków, jest zwiększenie bioróżnorodności w obrębie ekosystemu - wykorzystanie efektu brzegu. Bioróżnorodność można zwiększyć poprzez :

-Wytworzenie różnych ekosystemów w obrębie małego obszarów (np. las, step, trawnik, pole, staw, płaski teren, stok...). Leśny ogród z wzniesioną grządką to jeden z takich przykładów.

-Stworzyć warunki, jakie występują w dojrzałych ekosystemach . Jednym z przykładów jest stworzenie grubej warstwy rozkładającej się materii organicznej bogatej w węgiel (ściółki, która wolno się rozkłada). Takie "sztuczne postarzenie" ekosystemu. Dzięki temu wytworzymy na słabej, polnej, zdominowanej przez bakterie glebie, warunki, które przypomina stary, dojrzały las (w takich drzewka owocowe czują się najlepiej).

Jak zatem można zwiększyć plony i zmniejszyć nakład pracy?
Poprzez wytworzenie odpowiednio skomplikowanych związków. Jednym z najlepszych przykładów jest zaszczepienie drzewek jadalnymi grzybami mikoryzowymi - nie trzeba drzew nawozić (po kilku latach wystarczą liście spadające z drzew + ewentualne wysikanie się od czasu do czasu pod drzewkiem). Dodatkowo mamy plony w postaci jadalnych grzybów.

Następnym przykładem jest zadbanie, o ww. pasożytnicze osy - złożą one jaja w mszycach lub gąsienicach, zapobiegając dzięki temu namnożeniu danego gatunku. Nie dość, że mamy mniej pracy (np. nie musimy przygotowywać wywaru z pokrzyw, by je zniszczyć) to jeszcze mamy większe plony.
Nie oznacza, to, że nie należy stosować różnych ekologicznych pestycydów (takich jak np. gnojówka z pokrzyw, czy mączka bazaltowa. W niektórych przypadkach trudno o stworzenie całego ekosystemu (jak w przypadku produkcji żywności zimą w szklarni). Sam właśnie odmrażam gnojówkę z pokrzyw, gdyż dzisiaj zauważyłem na mojej stewii (która rośnie na parapecie w domu) mszyce.

W przyrodzie istnieje pięć królestw organizmów. Zwykły "chemiczny" ogrodnik polega głównie na jednym - roślin. Ogrodnik permakulturowy stara się zaprząc do roboty przedstawicieli następujących królestw:
-rośliny (bez komentarza;)
-grzyby (np. grzyby mikoryzowe)
-monera (bakterie wiążące azot)
-protista (plankton w stawie)
-zwierzęta (np. dżdżownice, które napowietrzają glebę)
Można wykorzystać również twory, które nie zaliczają się do żadnego z królestw (jak np. wirusy)

W ten sposób sprawiamy, że w naszym ogrodzie, lesie, sadzie, polu pracuje więcej specjalistów. Żaden naprawdę dobry specjalista w jakiejś dziedzinie nie będzie pracował za darmo, czy w kiepskich warunkach - rolą ogrodnika jest stworzyć takie dobre warunki. Nie jest to trudne, większość specjalistów w ogrodzie, będzie pracować za mniej niż miskę ryżu dziennie,


Czasami jednak najprostsze rozwiązania wcale nie są najlepsze. A Ty czy nadal zamierzasz ignorować specjalistów i chcesz wykonywać całą pracę samemu? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach

Setny wpis


To już setny wpis na tym blogu. Wymaga to pewnego rodzaju podsumowania, refleksji oraz przedstawienia planów PIP na przyszłość.

Podsumowanie i refleksję zrobiłem w głowie. Oto wnioski:
1.Za mało ludzi wie o permakulturze. Jest to bez wątpienia bardzo dobra koncepcja, jednak niestety również mało popularna.
2.Należy permakulturę rozpropagować
3.Trzeba znacznie zwiększyć dochody PIP (bo moje oszczędności już się powoli kończą:)

Plany są związane z wnioskami :), czy może opracowane w oparciu o nie. I tak:
1.Należy zintensyfikować i poprawić sposób promocji PIP. Wiecie marketing i te inne sprawy.
2.W celu zdobycia większej ilości pieniędzy trzeba:
a)zdobyć większą ilość klientów na projektowanie, doradztwo, konsultacje...
b)mieć produkty, za które klient będzie skłonny zapłacić
c)zdobyć fundraiserów
d)zorganizować kursy

W chwili obecnej pracuję nad wszystkimi czterema dziedzinami.

a)By zwiększyć ilość osób, które skorzystają np. z projektowania zamierzam zatrudnić pośredników, którzy będą dostawać określony procent od każdego projektu/usługi wykupionej przez klienta takim pośrednikiem możesz być również Ty.

b)W przygotowaniu jest projekt o roboczej nazwie "Przyjaciel Polskiego Instytutu Permakultury" W skrócie w zamian za opłatę miesięczną lub roczną, osoba będzie otrzymywać dostęp do materiałów niedostępnych dla osób niepłacących oraz będą dysponować zniżkami w różnych reklamujących się na łamach (nowej) strony PIP (która jest w budowie) firm.
Oczywiście reklamodawcy będą dobierani pod kątem "permakulturowym". Firm produkujących herbicydy raczej nie uświadczycie;) Szkółkę z ciekawymi jadalnymi roślinami, owszem. Do programu będę ciągle starał się dorzucać nowe bonusy (np.ebooki) oraz nowe zniżki. Pamiętaj, to będzie dodatek do unikatowych materiałów...

c)Już skontaktowałem się z paroma fundraiserami.

d)Jeden kurs permakultury już jest w planach, jednak on będzie zamknięty (nie będzie można w nim uczestniczyć)

Jeśli chciałbyś pomóc (również nie za darmo) z punktem a) lub c) skontaktuj się na meila. Z racji bardzo małej ilość pieniędzy jaką (jeszcze;) PIP dysponuje wszelka zapłata jest na zasadzie prowizji.
Jeśli jesteś osobą, która byłaby zainteresowana reklamą na stronie, oferujesz jakieś produkty/usługi, które mogą być wartościowe dla osób zainteresowanych permakulturą i będziesz w stanie dać zniżki osobom płacącym za bycie "Przyjacielem PIP" także skontaktuj się ze mną.

Również jeśli dysponujesz infrastrukturą do zorganizowania kursu (pole namiotowe, kuchnia, prysznic, miejsce gdzie można przeprowadzić wykład...) i chciałbyś się podjąć spraw organizacyjnych to także proszę skontaktuj się ze mną.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Wikipedii

Aktualizacja 1
Jeśli masz może jakąś, działającą kamerę cyfrową i jej nie potrzebujesz a chciałbyś mieć zrobiony profesjonalny projekt permakulturowy - skontaktuj się również pewnie się dogadamy:)

Aktualizacja 2
Z powodu dużej ilości zgłoszeń od osób, które chcą by został zorganizowany kurs na ich posiadłości informuję, że istnieje taka możliwość, pod warunkiem jednak, że osoba ten kurs zorganizuje tzn. zdobędzie kursantów itp. Ja będę występował tylko w roli instruktora.

A Ty co o tym myślisz? Masz może jeszcze jakiś pomysł jak można wypromować PIP oraz zwiększyć "obroty" ?

środa, 3 lutego 2010

Audyt energetyczny

Dzisiejszy wpis nie będzie o tym, jak otrzymać świadectwo energetyczne domu. Będzie natomiast o tym czym jest projektowanie permakulturowe.

Projektowanie permakulturowe to takie coś przypominające audyt zewnętrzny w firmie. Przyjeżdża osoba z zewnątrz i przygląda się jak firma funkcjonuje, wypytuje pracowników tej firmy i właściciela o wiele pozornie nieistotnych rzeczy. Wszystko w celu wykrycia nieprawidłowości, czy jakichś niewydajnych procesów/zachowań. Nie robi się tego ot tak tylko, żeby popsuć dzień pracownikom i by właścicielowi napsuć nerwów - przecież taka usługa kosztuje.

Podobnie jest z projektowaniem permakulturowym. Zadaniem projektanta jest dokonanie takiego audytu danego gospodarstwa/ogrodu/domu/firmy. W pierwszej kolejności również zadaje się dużo pytań dotyczących warunków terenowo-klimatycznych. Często już na pierwszy rzut oka widać jakie "energie" najbardziej wpływają na dany teren. Przykład, to drzewa, które mogą być odpowiednio "przycięte" przez wiatr. To wskazówka, gdzie należy posadzić żywopłot.

Zadaniem projektanta jest odnalezienie miejsc w którym tracona jest z systemu energia oraz materia. Przykładem na tracenie energii są wiatry. Jedna sprawa, że można pozyskiwać z nich energię, a druga, że jeśli są "niezagospodarowane" to mogą przyczyniać się do obniżenia plonów (poprzez utratę ciepła przez rośliny).
Utrata materii może następować również poprzez wiatr - może on przyczynić się do zwiększonej utraty wody przez rośliny, a to również oznacza mniejsze plony.
Miejscem gdzie również często tracona jest materia jest gleba, a konkretnie jej erozja i wymywanie substancji mineralnych.
Zadanie projektanta to dostrzeżenie tych strat i znalezienie sposobu by je zminimalizować.

To jednak nie wszystko. Równie ważne jest, by wytworzyć maksymalnie dużą ilość wartościowych połączeń między poszczególnymi elementami systemu - w ten sposób zminimalizujemy nakład pracy i środków. Przykładem jest sadzenie w sadzie z orzechami włoskimi oliwników - roślin wiążących azot. Jeśli ich nie posadzimy (lub innych wiążących azot) to drzewa będą rosły o 30-50% wolniej.
Podobnie jeśli chcemy np. mieć jabłka oraz mięso/jajka. Możemy hodować np. gęsi i możemy mieć sad w którym trzeba będzie kosić trawę. Jeżeli nie stworzymy między tymi dwoma elementami połączenia, to będzie trzeba dostarczyć paszy gęsiom oraz kosić trawę w sadzie. Zaoszczędzimy dzięki temu sobie pracy oraz sprawimy, że ziemia będzie wydajniej wykorzystywana.

Projektowanie permakulturowe to działanie interdyscyplinarne. Trzeba znać się po trochu na rolnictwie/ogrodnictwie ekologicznym, ekologii, biologii, leśnictwie, prawie, architekturze. Jednak i tak najważniejszy jest zmysł obserwacji.
Zwykle projekty dwóch różnych projektantów nie są takie same.

Jeśli czujesz się na siłach możesz sam dokonać takiego audytu swojego ogrodu czy gospodarstwa, możesz też wynająć do tego wykwalifikowanych ludzi :D Ważne by tego dokonać, bo samo się nie zrobi.

Najlepiej już dzisiaj (w tej chwili) zastanów się gdzie w Twoim ogrodzie/gospodarstwie występują największe straty i pomyśl, jak je usunąć/zminimalizować stosując rozwiązania systemowe. Swoimi przemyśleniami podziel się proszę z innymi Czytelnikami w komentarzach. Zacznij od jednej rzeczy, która Twoim zdaniem zrobi największa różnicę.

wtorek, 2 lutego 2010

Jak zarobić na lesie zanim drzewa dorosną?

Do napisania dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie Nasza Czytelniczka - eko-wielkopolanka.

Czy na lesie można zarobić? Na pewno na dłuższą metę. Można i nie trzeba być Pawłem Piskorskimby zarobić na lesie uczciwie, czy nawet bez dopłat i to w krótkim okresie.

Potrzebna do tego jest:
-wiedza
-możliwość zarządzania lasem/terenem.

Osoby uważnie czytające komentarze wiedzą, że delikatnie mówiąc nie jestem wielkim miłośnikiem tego, że właściciele lasu mają w nim mniej do mówienia, niż pan leśniczy oraz że są takie problemy z wycięciem drzewa na własnej posesji. Napisałem nawet poradnik pt. "Zlikwiduj drzewo, czyli jak pozbyć się drzewa, którego urzędnicy nie pozwalają Ci wyciąć". Jak zatem można pozyskać dochód z lasu, szybciej niż za kilkadziesiąt lat i to bez dotacji?
Istnieje na to kilka sposobów:

Pierwszym z nich jest wypas świń w lesie. W średniowieczu wartość lasu określano nie na podstawie wartości drewna, ale na ilości świń, które w tym lesie można wypasać. To jedno z potencjalnych źródeł dochodu. Joe Salatin wykorzystuje do tego celu swój młody las. Kupuje zwykłe świnie, które potrzebują około miesiąca do tego, by były w pełni utuczone. Na miesiąc "przemysłowe" świnie pasą się w lesie. Dzięki temu oszczędza na paszy, zjadane są chwasty, pędraki i inne pasożyty drzew zwiększając zdrowie drzew i tucząc się zarazem. Ponadto swoimi odchodami użyźniają drzewa. Joe Salatin sprzedaje swoje świnie po wyższej cenie, gdyż nie są to zwykłe świnie, a świnie, które "kończyły" w lesie. Dzięki temu wytworzył wartość dodaną, za którą dostaje więcej pieniędzy.



O wypasie świń w lesie zaczyna się w 21:11 minucie video.

Następnym sposobem na zwiększenie produkcji lasu zanim jest gotowy do ścięcia jest uprawa w nim grzybów. Można rozważyć hodowlę grzybów żyjących na drewnie - dwa przykłady to shitake i boczniaki. By wyprodukować dobrej jakości drewno trzeba dokonać kilka razy trzebieży - jest to zabieg pielęgnacyjny polegający na wycięciu drzew, które nie są proste, rosną za wolno lub za szybko. Wartość drewna z trzebieży jest bardzo niska gdyż drzewa są cienkie, krzywe... Zwykle trzebież jest kosztownym zabiegiem - trzeba opłacić robotników, koszty maszyn i paliwa. Należy ten mało wartościowy materiał wywieść z lasu, gdyż pozostawiony w lesie stanowi zagrożenie pożarowe. Ewentualnie skupują go elektrownie i elektrociepłownie, by spełnić normy ekologiczne. Przerobienie małowartościowego drewna na jadalne grzyby stanowi dobry przykład wytwarzania wartości dodanej. Kilogram odpadów drzewnych kosztuje około 40gr (nie szukałem zbyt rzetelnie) cena za 25 gramów suszonych grzybów shitake (na pierwszej w googlu ofercie) to 5,99 To się nazywa wartość dodana!

Następną propozycją jest uprawa roślin cieniolubnych. Drogi żeń-szeń jest dobrym przykładem - jeden dzień bezpośrednie słońca zabiłby tę wartościową roślinę.
Na zachodzie są również szkółki leśne, które produkują i sprzedają zioła i kwiaty leśne.

To nie wszystkie sposoby, jak można produktywnie wykorzystać las. Jedna rzecz jest jednak wspólna - trzeba móc nim zarządzać, a nie tylko być popychadłem leśniczego...


Aktualizacja 1:
1 ha lasu dostarcza farmerowi (w formie zaoszczędzonej paszy) na rok około 750 - 1250 dolarów.
Należy również pamiętać, że każde zwierzęta można wpuścić dopiero, gdy system jest na nie gotowy (odpowiednio dojrzały).

A Ty co o tym myślisz?

poniedziałek, 1 lutego 2010

Albedo i ignorancja.

W trakcie jednego z moich programów partnerskich (nasiona linki), sprawdzając, czy linki rzeczywiście istnieją zauważyłem, że jeden z moderatorów (rafaloku)na forum usunął link do wpisu o "efekcie stawu" (właśnie chcąc zalinkować do tamtego wątku na forum okazało się, że już ten temat usunięto.)

tfaruk2 pokrótce opisał w czym rzecz, po czym umieścił linka.
Odpowiedzą moderatora było usunięcie linków oraz bardzo rzeczowa odpowiedź w stylu "bzdura" albo "to o czym ten człowiek pisze w tym linku to bzdura". Nie pamiętam dokładnie, zacytować nie mogę, bo wątek na forum już nie istnieje.

tfaruk2 poprosił o odpowiedź i jakieś uzasadnienie nazwania tego bzdurą. W chwili gdy sprawdzałem linki odpowiedzi moderatora jeszcze nie było, dziś z ciekawości zajrzałem na tamto forum ogrodnicze i wpis został skasowany, więc nie wiem, czy odpowiedział, czy nie...

Rozumiem, że można nie mieć informacji na ten temat - sam ich kiedyś nie miałem. Jednak z racji tego, że jest się moderatorem elementarne zasady rzetelności wymagają, by coś sprawdzić, zanim się to usunie. Nie chodzi mi o wypróbowanie w praktyce, ale chociażby wygóglowanie danego tematu. Moderator rafaloku poszedł na łatwiznę intelektualną i temat nie pasujący do jego aktualnej wiedzy i wizji świata po prostu usunął.

Ten wpis nie będzie o jednak o rafaloku, a o tym, jakie informacje chciałem mu przesłać. Podzielę się nimi z Wami, myślę, że Drodzy Czytelnicy bardziej na tym skorzystają...

Albedo to wg Wikipedii: "Albedo (białość) – to stosunek ilości promieniowania odbitego do padającego, jest parametrem określającym zdolność odbijania promieni przez daną powierzchnię." Ta definicja dość trafnie oddaje czym albedo jest.
W uproszczeniu oznacza to, jak dobrze od danej substancji odbijają się promienie świetlne. Od ściany pomalowanej na czarno promienie odbijają się słabo - czarna ściana pochłania energię, a nie ją odbija. Taka biała ściana odbija dużą część energii, dlatego białe pomieszczenia wydają się... jaśniejsze niż pomalowane na czarno:)
Ważne w zjawisku albedo jest jeszcze faktura substancji na jaką padają promienie świetlne. Im gładsza, tym lepiej odbija promienie świetlne w określonym kierunku. Przykładem jest koszulka bawełniana - zwykła brązowa koszula nie jest zbyt "świecąca", ma zatem niskie albedo. Koszula wykonana z tego samego surowca (bawełny) i tego samego koloru (brązowy) może mieć większe albedo, gdy jest gładka. Takim przykładem byłaby brązowa, aksamitna koszula. Aksamit, to nic innego, jak odpowiednio utkana bawełna.

Co jest rzeczą, która jest bardzo gładka? Taką rzeczą jest lustro. Albedo lustra nie jest 100%, gdyż w naturze nie ma rzeczy doskonałych, jest jednak bardzo wysokie (mocno powyżej 90%).

Albedo wody:
Zapewne większość Czytelników słyszała określenie "lustro wody". Nie jest to tylko związek frazeologiczny. Przecież w spokojnej wodzie można się przejrzeć... To, że możemy siebie dostrzec w wodzie, to nic innego jak odbicie promieni świetlnych.

Albedo wody nie jest wartością stałą, jak się okazuje. Zależy od kąta padania promieni słonecznych. W uproszczeniu im większy kąt, tym mniej promieni świetlnych jest odbijane od powierzchni wody, a tym więcej jest przez lustro wody pochłanianych. . To bardzo ciekawa właściwość. Oznacza, że latem (gdy kąt padania promieni słonecznych jest większy) to lustro wody odbija mniej promieni słonecznych. Wiosną i jesienią więcej, a najwięcej zimą! Znowu możemy wykorzystać tą zasadę fizyki, do poprawy jakości życia i produktywności, np. w domu pasywnym albo ekologicznym, szklarni, czy do zwiększenia produkcji owoców, czy orzechów. W ten sposób zmniejszymy koszty ogrzewania i oświetlenia. Jak zwykle w projektowaniu permakulturowym, gdy wykorzysta się zasady fizyki, można na tym zarobić/zaoszczędzić i być ekologicznym w tym samym czasie.

Tabelka pochodzi z tej strony internetowej , jej autorzy to: Sebastian Wypych i Mateusz Kamiński.

Warto wiedzieć, że kąt padania promieni słonecznych w grudniu jest najniższy (średnia dla Polski) to 15 stopni, w czerwcu jest największy i wynosi 60 stopni.
Im dalej na północ tym bardziej zmniejsza się kąt padania promieni słonecznych, zatem "efekt stawu" jest większy. Nie są to jakieś kosmiczne wielkości - w okresie zimy raptem kilkanaście procent więcej, ale zawsze. Śnieg również ma niezłe albedo, więc przestrzeń przed domem dobrze mieć "wolną" (pod warunkiem, że mamy dużo szyb od południa).
Jak zatem widać to nie bzdura, tylko zwykła fizyka...

A Ty co o tym myślisz?

Aktualizacja 1
Została zmieniona nazwa moderatora na rafaloku. Okazało się, że to administrator forum