sobota, 2 października 2010

Leśny ogród cz. 12 - Duże i małe drzewa na działce

Roślinność w produktywnym leśnym ogrodzie składać się może z 7 poziomów. Te piętra zaczynając od najwyższego to:
  1. Wysokie drzewa, korony drzew 
  2. Niskie drzewa i wysokie krzewy 
  3. Niskie krzewy zwykle cieniolubne
  4. Zioła i rośliny zielne
  5. Warstwa korzeni
  6. Niskie rośliny okrywowe
  7. Pnącza
Dzisiejszy wpis chciałbym poświęcić kwestii wysokości drzew i tego jakie konsekwencje ma stosowanie wysokich i  niskich drzew w leśnym ogrodzie.

We współczesnym sadownictwie odchodzi się od sadzenia wysokich drzew. Przyczyną tego trendu jest:
  • większa wygoda zbioru
  • lepsza wydajność zbioru (mniej roboczogodzin poświęca się na zbiór owoców)
  • łatwość przeprowadzania zabiegów pielęgnacyjnych na niskich drzewkach
  • trudności z pozyskaniem siły roboczej na wsi (przynajmniej w Polsce)
  • możliwość posadzenia większej ilości drzewek na jednostce powierzchni (ważne dla właścicieli małych ogródków, którzy cenią różnorodność)
  • szybciej uzyskuje się pierwsze plony
Mimo, że duże drzewa mają swój urok to mają również wady. W produktywnym leśnym ogrodzie również czasami lepiej jest sadzić drzewa mniejsze niż większe...

To potężne, porośnięte bluszczem drzewo zajmuje sporo miejsca.Podpatrując naturę widzimy, że przestrzeń pionową można wykorzystać do uprawy jadalnych pnączy, choć zbiór byłby pracochłonny. Starożytni Rzymianie uprawiali winorośl na topolach. Oni wykorzystywali do zbioru  niewolników! Jeśli jednak to Cię nie zniechęca można wykorzystać wysokie drzewa do uprawy np. mrozoodpornego kiwi. Zdjęcie zrobione w parku w Arcugowie.
Kiedy lepiej jest posadzić mniejsze drzewo owocowe, nawet jeżeli mamy miejsce na duże?
Główną wadą wysokich drzew produkujących owoce jest jakość owoców po tym jak te spadną na ziemię. Jabłka i gruszki (nie wszystkie odmiany) odbarwiają się i zaczynają gnić. O ile brzydki wygląd nie stanowi problemu gdy owoce chcemy jeść bezpośrednio, to nawet najmniejsze nadtłuczenie jabłka czy gruszy niemal uniemożliwia jego przechowywanie przez dłuższy czas.

Zależność jest zatem prosta - drzewa z niższego drzewa spadają z mniejszej wysokości, zatem wszelkie uszkodzenia owoców będą mniejsze lub ich wcale nie będzie. Owoce z niższych drzew łatwiej jest również zebrać w czasie gdy są bardzo dojrzałe a jeszcze nie spadły - znajdują się przecież zwykle niemal na wysokości naszego wzroku - nie musimy wchodzić na drzewo by ocenić ich dojrzałość.

Kolejnym przypadkiem, kiedy warto sadzić mniejsze drzewa, to jeżeli nasza sprawność fizyczna nie jest najlepsza lub jeżeli jesteśmy już w podeszłym wieku. Zwykle niestety ludzie na starość nie stają się sprawniejsi - zbiór z drabiny, nie mówiąc już nawet o wspinaniu po drzewach może być w podeszłym wieku bardzo utrudniony.

Ostatnim przykładem drzewa, które wygodniej jest by były niskie to drzewa dające liście na sałatki np lipy. W tym przypadku jednak dużo bardziej istotne jest jej regularne przycinanie (tak by liście rosły w zasięgu naszej ręki) niż stosowanie konkretnej skarlającej odmiany.

Jakie drzewa w leśnym ogrodzie mogą być wysokie?

Najlepszymi kandydatami do piętra wysokich drzew w leśnym ogrodzie są drzewa, które dają wszelkiego rodzaju orzechy (botanicznie rzecz biorąc) czyli orzech włoski, kasztany hybrydowe, pekany, dęby, miłorząb na orzechy (uwaga na smród!) czy inne drzewa produkujące dużo kalorii z ha.

Dodatkowo wszelkiego rodzaju drzewa, które mają stanowić żywność dla dzikich zwierząt nie muszą być niskie - ptaki czy wiewiórki mają czas i umiejętności by się do nich dobrać. Podobnie niektóre drzewa paszowe, które dają owoce jak np. morwy dla kur mogą być wysokie - dojrzałe owoce i tak spadną.

Nie widzę również powodu, by owoce przeznaczone na przetwory musiały być idealnie wyglądające. Dwa przykłady to jabłka i gruszki uprawiane na kompot, ocet, wino*, bimber czy cydr**.

Kolejną grupą drzew, które mogą być wysokie to drzewa wiążące azot jak np. olcha czy robinia akacjowa - im większe będą tym więcej azotu będą wiązać dla naszego leśnego ogrodu.

Równie wysokie mogą być drzewa tworzące żywopłot. Zależność jest prosta - im wyższe drzewa, tym większy teren dana grupa drzew będzie chronić.

Wyższe drzewa możemy również sadzić, gdy mamy dzieci, które będą mogły wspinać się po nich i zbierać z nich plony. Z moich obserwacji i pamięci wynika, że najlepiej nadają się do tego dzieci w wiek 7-15 lat. Powyżej tego wieku nastolatkowie często uważają, że chodzenie po drzewach jest "dla dzieciaków" i wykonywać tej czynności nie chcą.

Oczywiście wielkość drzew trzeba dostosować do indywidualnej sytuacji - w małym ogródku raczej nie warto jest sadzić kasztana jadalnego czy orzecha włoskiego. Lepiej to miejsce poświęcić na 5 innych, owocowych drzew na podkładkach półkarłowych lub karłowych...

Napisz proszę swoje przemyślenia dotyczące stosowania niskich i wysokich drzew w leśnym ogrodzie.

*wiem, że wg wytycznych UE wino robi się tylko z winogron - dlatego celowo używam tego określenia :)
**cydr gruszkowy istnieje, również go piłem

3 komentarze:

  1. Cydr ma polską nazwę, jeśli z jabłek to jabłecznik, a jeśli z gruszek - gruszecznik.
    "Gruszecznik, grusznik. Ks. Kluk powiada, że tym samym sposobem z gruszek się robi, jak jabłecznik z jabłek, ale napój ten daleko jeszcze jest przyjemniejszy. „Dykcjonarz” medyczny z r. 1788 twierdzi, że „im cierpsze są gruszki na grusznik użyte, tym się grusznik dłużej zachowuje”."
    Można też robić sok.
    Pozdrowienia
    ES

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z opinią tego księdza - mi również gruszecznik bardziej podchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście, nie radziłabym nikomu sadzić w ogrodzie drzew tak ekspansywnych, jak robinia czy osika. Dają wyjątkowo dużo odrostów. Pomiędzy licznymi, gęstymi odrostami nic już nie wyrośnie(mnóstwo korzeni konkurujących o wodę). I w dodatku, robinia jest drzewem, tzw. obcego pochodzenia. Nie wprowadzajmy do ogrodów obcych gatunków inwazyjnych! Jeśli już chcemy mieć korzyść z azotu dzięki roślinom, to posiejmy pod drzewami owocowymi łubin trwały (lepiej łubin żółty-jednoroczny). Ten trwały jest również ekspansywny i obcego pochodzenia (Ameryka), ale zdecydowanie łatwiejszy do opanowania. Należy go ścinać zanim dojrzeją nasiona. W dodatku ma wyjątkowo długie korzenie, co jeszcze jest dodatkowym atutem. Sprawdziłam. Efekt gwarantowany. Przyrosty drzew dwukrotnie większe niż u kontrolnych.
    Jeśli musimy mieć jeszcze jakieś dodatkowe korzyści, np. pokarmowe, to chyba najlepszym rozwiązaniem będzie bób, i na pewno lepszym niż caragana syberyjska. Rokitnik, polecam jak najbardziej, (choć i ten daje mnóstwo niesamowitych odrostów korzeniowych) ale tylko ze względu na dobroczynne lecznicze właściwości owoców i obronny charakter samych krzewów. Ich walory lecznicze przyćmiewają wszystkie jego wady, jako rośliny ogrodowej. Niestety, musimy przeznaczyć dla nich dużo, dużo miejsca, bo nic już nie urośnie w bezpośrednim sąsiedztwie korzeni. Najlepiej zastosawać go jako żywopłot, posadzony z dala od naszych upraw. Nie popieram również i innych drzew obcego pochodzenia, jak np. sosny syberyjskiej czy koreańskiej. Gdyby posadzić je w towarzystwie naszej sosny (sadzonej co 3-4m)to chyba również nie można spodziewać się sukcesu. Jest wyjątkowo, jak każda sosna, światłożądna, a przy tym bardzo, bardzo wolno rosnąca. Szybciej rośnie sosna koreańska ale nie polecam do wszystkich rejonów naszego kraju. Nie znosi niskich temperatur i bardzo suchego podłoża. Orzechy włoskie nie nadają się do uprawy na terenach, tam gdzie występują silne mrozy, a w szczególności, późne przymrozki. Jak widać po tych kilku przykładach, warto dość starannie przemyśleć nasadzenia w ogrodzie, każdym ogrodzie, lub nieco nagiąć filozofię na bliższą naszym warunkom klimatycznym. Nie warto szukać przykładów tak odległych, jak uprawa Paulowni w Chinach. Są i nasze, lokalne.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się wiedzą ze znajomymi!