sobota, 12 grudnia 2009

Permakultura i maksymalne plony kalorii z ha


Na zdjęciu plantacja orzecha czarnego (Juglans nigra)

Nadszedł czas, by napisać o tym w jaki sposób można wytworzyć dużą ilość jedzenia.. Bardzo kalorycznego jedzenia.

W kręgach permakulturowych uważa się uprawę zbóż jednorocznych na dużą skalę za coś do czego ludzkość powinna raczej odchodzić. Wynika to z tego, że do uprawy zbóż trzeba co roku (czasem nawet częściej) pole zaorać, nawozić, odchwaszczać.. Wszystkie te czynności nie stanowią dla rolnika zbyt dużego problemu gdyż dysponuje on odpowiednią technologią (kombajny, traktory...) oraz dużą ilością stosunkowo taniej energii (ropą). Problem pojawia się lub pojawi się, gdy ta tanią energią nie będziemy dysponować. Inną sprawą jest, że oranie doprowadza do spadku żyzności gleby(oczywiście mowa o dziesiątkach i setkach lat). Dzisiejsze gleby są utrzymywane w stanie wysokiej produktywności głównie dzięki systematycznemu aplikowaniu nawozów sztucznych oraz agrochemii - to w połączeniu z bardziej produktywnymi odmianami roślin uprawnych stanowi tajemnicę sukcesu zielonej rewolucji z lat 60-tych ubiegłego wieku. Bez wykorzystywania tych substancji produktywność naszych pól spadłaby do dramatycznie niskiego poziomu. Wytykać wady jest bardzo łatwo, jakie zatem konstruktywne rozwiązanie sugeruje Permakultura?

Oparcie naszego rolnictwa o drzewa, gdyż w klimacie umiarkowanym (tropikalny, większej części subtropikalnego również) naturalnym formą roślinności jest jakiegoś rodzaju las. Głównymi kandydatami do bycia podstawowym źródłem żywności jest: kasztan jadalny, orzech włoski, leszczyna, oraz (nie w Polsce) araukaria chilijska.
Oto realne plony z ha, które można uzyskać uprawiając dane gatunki roślin:
Kasztan jadalny: 5 ton na ha
Orzech włoski: 7,5 ton na ha
Orzech laskowy: 3 tony na ha
Araukaria chilijska : dane mówią tylko, że "bardzo duże"

Dodatkowe (choć to sprawa przyszłości) duży potencjał mają dęby takie jak:
Dąb dwubarwny (Quercus bicolor), oraz Quercus prinus. Również Kasztanowiec żółty (Aesculus flava) daje jadalne "kasztany"

Dodatkową korzyścią, która przemawia za orzechami włoskimi i laskowymi, to to, że zawierają więcej tłuszczu  niż pszenica czy żyto, więc ich kaloryczność jest wyższa.

Kasztan jadalny (Castanea sativa) pochodzenia polskiego może w Polsce przemarzać, chyba, że będziemy w stanie sprowadzić z USA lub UK specjalne wczesne odmiany, które zostały wyhodowane i są stosowane w północnych stanach w USA. Siewki z nasion pochodzących z np. Węgier nie będą się raczej dobrze sprawdzać w Polsce. Do wschodniej i północnej części kraju ze względu na temperatury zimowe lepiej nadaje się Kasztan chiński (Castanea mollissima).

Wracając do wydajności.. Drzewa orzechowe oczywiście nie dają plonów w pierwszym roku, również trzeba kilka lat poczekać, aż zaczną wydawać duże ilości orzechów. Straty w produkcji w początkowych latach można zminimalizować poprzez sadzenie w początkowych latach np. zboża w międzyrzędach. Jednak o czym trzeba pamiętać to fakt, że drzewa po zasadzeniu wymagają zdecydowanie mniej zabiegów i nakładów energii (nie trzeba orać itd )niż zboża. Przekłada się to na niższe koszta dla rolnika. Kasztan jadalny jest w stanie dawać obfite plony nawet w wieku kilkuset lat. Jakie są w tym czasie oszczędności na paliwie w porównaniu do uprawy zbóż?

Nie należy również zapominać, że w sadzie z kasztanami czy orzechami można jeszcze uprawiać coś pod koronami drzew. W cieniu można uprawiać różnego rodzaju rośliny na sałatki, zioła, czy możemy wypasać tam zwierzęta. W przypadku zwykłego pola z pszenicą nie ma o tym mowy.

Kolejnym zyskiem z takiego systemu agroleśniczego jest drewno. O ile duża produkcja orzechów i produkcja dobrej jakości drewna to cele ze sobą sprzeczne, to zawsze z przycinania takiego sadu można uzyskać drewno o wartości chociażby opałowej. Można to drewno rozdrobnić, zaszczepić jadalnymi grzybami i sprawić, że część energii zawartej w drewnie będzie mogła stać się częścią łańcuch pokarmowego ludzi.

Prawdopodobnie 1ha pszenicy jest w stanie dostarczyć więcej kalorii niż 1 ha kasztana jadalnego,czy orzecha włoskiego. Należy jednak zaznaczyć, że ilość środków i czasu, która była poświęcona na badania i polepszanie zbóż jest i była kilkadziesiąt czy nawet kilkaset razy większa niż uwaga poświęcona ww drzewom. Nie ulega zatem wątpliwości, że drzewa mogą w przeciągu kilkudziesięciu lat stać się głównym źródłem pożywienia dla ludzi w klimacie umiarkowanym. Wystarczy, że damy im szansę.

Proszę zostaw komentarz, jestem ciekaw tego co myślisz, chętnie również odpowiem na Twoje pytanie

16 komentarzy:

  1. Tylko w jakiej postaci mozna jesc kasztany i orzechy wloskie? Nie jestem zbyt zaawansowanym kucharzem, nic konkretnego nie przychodzi mi do glowy :)

    Coz z tego ze kalorie sa podobne a koszty drzew mniejsze, jesli ich zastosowanie w kuchni jest o wiele mniejsze, jesli nie bliskie zeru?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, w Polsce kasztany są bardzo niepopularne. Bardzo zresztą niesłusznie, bo są baardzo smaczne. Kasztany można wykorzystywać w miejsce mąki. Z jedną różnicą - mają dużo mniej glutenu, czyli nie będą się tak dobrze kleić. W przypadku osób chorych na celiakę brak glutenu do duża zaleta.

    Kasztany jeść można na surowo - są słodkawe, można je podpiec - stają się wtedy słodkie i smaczne. To tradycyjny, "luksusowy" deser świąteczny na zachodzie. Z pure robi się (na Węgrzech) zupę.

    Kasztan jadalny jest częścią polskiej tradycji kulinarnej. Niestety komuniści sprawili, że odeszły w zapomnienie. Został tylko schabowy z ziemniakami i kapustą. A i to tylko na kartki...

    W Polsce z powodu chłodnego klimatu lepiej się będzie sprawdzać kasztan chiński (Castanea mollissima). Te co jadłem, a jadłem tylko raz nie były tak słodkie, jak kasztan jadalny(Castanea sativa).

    Zastosowanie orzechów w kuchni jest ogromne. Jest to również jedno z najzdrowszych pokarmów. Ważną kwestią jest opracowanie taniego, elektrycznego dziadka do orzechów oraz przyrządu separującego łupiny od miąższu (różni ludzie nad tym pracują, postępy są obiecujące). Sam mam dostęp do dużej ilość orzechów włoskich. Gdyby tylko jeszcze ktoś mi je łupał... :)

    W przyszłym roku będę importował materiał siewny kasztana zwyczajnego z Ohio, USA. Oni mają tam rozwiniętą uprawę komercyjną. Dysponują zatem wysoko plonującymi, smacznymi, odpornymi na mróz gatunkami

    Wracając do kalorii. Od biedy można dać kasztany i orzechy świniom, choć przy uwzględnieniu, że 1kg świni kosztuje 5zł, 1kg kasztanów kosztuje 8zł i więcej a 1 kg pszenicy około 0,50 zł nie wydaje się to zbyt mądrym rozwiązaniem, by nie rzec, że byłby to kretynizm:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam :)
    Czy znasz i czy możesz zdradzić jakieś sposoby zapobiegania chorobom drzew orzecha?
    Pozdrawiam
    zosia

    OdpowiedzUsuń
  4. Specjalistą nie jestem, ale napisze co moim zdaniem warto uczynić:
    1.Sprawić by orzechy nie gniły na ziemi - wiele szkodników i chorób "zimuje" właśnie w owocach. Myślę, że w przypadku orzechów jest podobnie.
    Do tego celu najlepiej nadają się świnie. Ewentualnie jeśli świni nie mamy, to pozbierać ręcznie.
    2. Stosować mączkę bazaltową i/lub sól morską - uzupełnienie mikroelementów w glebie nie powinno orzechowi zaszkodzić.
    3.Nie nawozić nadmiernie azotem.
    4.Zadbać o odpowiedni poziom wilgotności gleby - orzechy mają spore potrzeby wodne.
    5. Nie sadzić orzechów zbyt blisko siebie - wtedy rośliny nie będą konkurować o podobne mikroelementy co sprawi, że będą przeżywać mniejszy stres.

    Mam nadzieję, że to pomoże. W razie czego z chęcią odp na inne pytania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam
    Ciekawy wpis. Jednak wydaje mi się że porównywanie zawartości tłuszczu zbóż i orzechów jest bezcelowe. To tak jak by stwierdzić że wieprzowina ma więcej białka niż marchew. Zboża są produktami bogatymi w węglowodany.

    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  6. Tematyką wpisu jest kwestia produkcji kalorii. Dość istotną kwestią jest to ile tych kalorii można z ha wyprodukować.

    Dlaczego piszę o tym? Ponieważ 1g tłuszczu zawiera 9kcal a 1g węglowodanów 4kcal. To zaś sprawia, że mimo uzyskania mniejszych plonów z danego obszaru można produkować więcej żywności.

    Podobnie (gdyby nie zwracać uwagi na kaloryczność) można by mówić, że marchew jest lepsza, bo daje plony rzędu 40t z ha a taki orzech tylko 7,5.

    OdpowiedzUsuń
  7. W tym kontekście to przyznaję Ci 100% racji.

    Słyszałem że w Bydgoszczy w jednym z parków rosną kasztany jadalne. Będę musiał to sprawdzić :)

    I jeszcze strona o kasztanach:
    http://www.marron.pl/przepisy/potrawy/

    Powodzenia z importem kasztanów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cenną rośliną o jadalnych smacznych żołędziach jest dąb Muehlenberga , spotykany nawet w Kanadzie .

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za informacje. Myślę, że posadzę u siebie ten gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  10. @cedric: Googl niestety nie wyszukuje tego gatunku :(
    @Wojciech Majda : Widze nowy design na glowie , nowy design stronki :)Osobiscie wolalem stary :) Byl duzo lepszy i b.oryginalny. o gustach jednak :) Wpisy sie wydluzyly i poziom sie podniosl! Tak trzymac! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. @mopel44

    http://en.wikipedia.org/wiki/Quercus_muehlenbergii

    Na szczęście w Polsce chyba jest już dostępny

    http://ogrodnick.pl/
    ( kupowałem już u tego sprzedawcy na Allegro - wyjątkowo solidny i uprzejmy )

    Tu są inne ciekawe odmiany

    http://www.derenjadalny.com/index.html

    A tu różne przydatne adresy

    http://pracownicy.uwm.edu.pl/kalinow/debiany/drzewa/linki.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdyby ktoś chciał się zaopatrzyć w najładniejsze klony palmowe IMO to polecam obejrzenie


    Acer palmatum Tsuma -gaki

    Acer palmatum Bi-hoo® ( także ładne pędy !)

    http://www.plantmar.pl/kollisciaste.php

    Spełniają co najmniej dwie funkcje :)
    są piękne i ich krzyżówki posadzone obok siebie mogą dać nowe cenne odmiany .

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam:)Mojego orzecha opanował grzyb-antraktoza, czy liście oraz orzechy wrzucić na kompost czy lepiej zakopać głęboko w ziemi. Czy są środki zapobiegawcze przeciw antraktozie?.

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepiej liście jest grabić i spalić - ograniczy to ilość przetrwalników.

    Na wiosnę proszę obficie nawozić jakimiś (najlepiej ekologicznymi) nawozami azotowymi - obornik, mocz... ( w granicach maksymalnej dopuszczalnej dawki) - 170 kg N na ha (podzielone na 2 dawki).
    Dobrze jest również zastosować mączkę bazaltową

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę poszperałem w necie i z tego co znalazłem wyszło że:
    kasztan 5 t/ha 180 kalorii /100g = 9000000 kalorii/ha
    pszenica 5,4 t/ha 339 kalorii/100g =18306000 kalorii/ha

    Nie ma pewności że dobrze policzyłem, a dane nie są pewniakami.
    Kasztan wypada trochę słąbo. Na plus dla permakultury działa to że, tak jak pisałeś, można jeszcze coś z tą ziemią zrobić: wypas, leśny ogród, ochrona gleby itd.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za zrobienie obliczeń. Może być, że kasztan nie jest najbardziej produktywną rośliną. Za to na pewno jest dużo zdrowszy niż pszenica:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Podziel się wiedzą ze znajomymi!