wtorek, 16 lutego 2010

Permakultura i leśne ogrody cz. 2


Na zdjęciu młody leśny ogród gdzieś w Devon (Anglia)

Dziś całkiem przypadkiem zauważyłem, że druga część cyklu o leśnych ogrodach nie została opublikowana - cały czas siedziała sobie w archiwum. Mimo, że wpis ma już kilka miesięcy, to nadal zawarte w nim informacje będę przydatne, gdyż mają ponadczasowy charakter:)

Nie wiesz czym jest leśny ogród? Pierwszą część tego cyklu, która tłumaczy czym jest leśny ogród można przeczytać pod tym linkiem

Zatem jakimi zasadami powinniśmy się kierować projektując leśny ogród? Postaram przedstawić to w skrócie.

Po pierwsze należy wiedzieć, co chcemy osiągnąć, czyli należy stworzyć analizę potrzeb:) Po co w projekcie umieszczać 4 orzechy włoskie, skoro żaden z domowników nie lubi orzechów, a nie chcemy również stać na targu sprzedając je?

Po określeniu naszych potrzeb i pragnień zaczynamy umiejscawiać (najpierw na papierze albo komputerze) poszczególne rośliny zaczynając od górnego piętra, czyli wysokich drzew. Następnie decydujemy o położeniu niskich drzew, krzewów, dalej roślin zielnych. Umieszczamy w projekcie pnącza uwzględniając ich maksymalną długość. Po co mamy sadzić pod drzewkiem cztero, pięcio metrowym zwykłą aktinidie ostrolistną (mrozoodporne kiwi) skoro pnącze to dorasta do 20-30m. Czy nie lepiej posadzić aktinidie ostrolistną odmiany Issaia, która dorasta tylko do 2-3m?. Powinniśmy uwzględnić sadząc drzewa i krzewy, że one rosną, zarówno wzwyż jak i w szerz. Jako dobrą wskazówkę można przyjąć, że gdy drzewa będą dorosłe powinny zajmować 40% powierzchni leśnego ogrodu. Dlaczego 40% a nie więcej?

Ponieważ w klimacie umiarkowanym czynnikiem ograniczającym wzrost roślin jest światło. Różnica między możliwość "przetrwania" rośliny w cieniu a dawaniem dużej ilości np. słodkich i smacznych owoców jest duża. Do wytworzenia skrobi, czy innych węglowodanów (nas zwłaszcza interesuje fruktoza:) potrzebna jest duża ilość energii. Energii, którą rośliny pozyskują w procesie fotosyntezy. Mniej światła zatem to mniej słodkich owoców, czy białka, czy też tłuszczu.
Piętro zielne pod drzewami(czyli w cieniu) dobrze nadaje się do uprawy ziół i roślin typu sałatowego. Wynika to z tego, że rośliny muszą rekompensować sobie niedobory światła, więc wytwarzają więcej liści lub są one (liście większe).

Ciekawe rzeczy dzieją się również z właściwościami roślin rosnących w cieniu. Wiele roślin o szerokim zakresie tolerancji dla światła w cieniu wytwarza smaczniejsze liście (np. liście mniszeka lekarskiego są mniej gorzkie). Podobnie dzieje się również z rabarbarem, który przykryty wiadrem, z braku światła staje się smaczniejszy.
Prawdopodobnie (moja teoria:) wynika to z tego, że roślina nie ma wystarczającej ilości energii by produkować substancje czyniące je gorzkimi i niesmacznymi dla roślinożerców (jest to metoda ochrony przed roślinożercami). Mniszek lekarski zapewne "wie", że nie będzie w stanie wytworzyć nasion i "zainwestować w ochronę" przy bardzo małej ilości światła, która dociera do niego w lesie. Koniec mojej teorii:)


Na pozostałych 60% zagospodarowujemy pod kątem krzewów, pnączy, czy roślin światłolubnych roślin zielnych.

Leśny ogród składać się może z 7 pięter roślinności, nie oznacza to jednak, że w jednym miejscu będzie wszystkie 7 pięter (pod lipą jabłoń, pod jabłonią krzew malin, pod maliną truskawki, a na lipie kiwi, albo chmiel... Taka sytuacja nie zaistnieje z prostego powodu - nie ma wystarczającej ilości światła.
Co można natomiast sprawić, to umieścić wszystkie komponenty w odpowiednim ułożeniu, by tworzyły harmonijną całość. Zazwyczaj w jednym miejscu mogą znajdować się z 3-4 piętra.

Kolejną istotną zasadą jaką należy zastosować, to umiejscowienie roślin wiążących azot z powietrza. Dzięki nim będziemy mieć... darmowy nawóz. Rośliny te mogą dawać nam smaczne owoce,jak oliwnik wielokwiatowy, rokitnik zwyczajny albo mogą być źródłem warzyw, czy paszy dla kur lub zwierząt, jak np. karagana syberyjska

Kwestią o której również należy pamiętać, to odpowiednie ściółkowanie. Na początku na pewno warto będzie zaimportować ściółkę z zewnątrz. Różne ściółki mają różne właściwości i tak, gdy na ciężkiej, nie kwaśnej glebie chcemy posadzić borówkę amerykańską możemy użyć igliwia lub kory drzew iglastych. Ciągłe "importowanie" ściółek organicznych byłoby męczące (proszę wyobrazić sobie te taczki z igliwiem;) i czyniłoby nasz leśny ogród zależny od czynników zewnętrznych. Takie zdobywanie ściółki zazwyczaj nie jest również neutralne dla naszej kieszeni(pozyskiwanie jej z lasu jest wykroczeniem, czy nawet przestępstwem). Ściółkowanie igliwiem nie kwaśnej z natury gleby gliniastej trzeba regularnie powtarzać jeżeli chcemy na niej uprawiać kwaśnolubne borówki. Co zatem możemy zrobić? Posadzić wokół borówek drzewa, które te zakwaszające glebę igliwie będą produkować. Może sosna zwyczajna?

Sosna zwyczajna jednak nie dostarcza nam dużo innych korzyści, poza igłami, czy nie lepiej posadzić w tym celu sosnę koreańską (Pinus korainensis) oraz sosnę syberyjską (Pinus sibirica)(zwaną cedrem syberyjskim)?
Te dwa gatunki roślin dostarczają smacznych, bardzo zdrowych i bardzo drogich orzeszków sosnowych(inaczej piniowych). W ten sposób urzeczywistniamy permakulturową zasadę "niech każdy element spełnia co najmniej dwie funkcje"

Jako, że te gatunki nie rosną zbyt szybko i szybko nie zaczną dostarczać nam dużej ilości igliwia oraz ponieważ są w Polsce drogie, ww. gatunki sosen (syberyjska i koreańska) nie są dobre do tego by wyciąć je w miarę potrzeby i użyć je jako zakwaszającą ściółkę. Najlepiej (i najtaniej) jest kupić kilka drogich sosen syberyjskich i koreańskich a większość terenu obsadzić borówkami, wrzosem (również zakwasza glebę) oraz sosną zwyczajną. W czasie gdy wszystkie sosny zwyczajne pójdą pod topór sosny koreańskie i syberyjskie będą miały już przyzwoitą wielkość, więc będą dostarczać dostatecznych ilości igliwia. 1 sadzonka sosny zwyczajnej kosztuje (w szkółkach leśnych) z 10-30 gr. sadzimy je więc regularnie i gęsto (2-3 na metr kwadratowy)

Trzecią część cyklu o leśnych ogrodach przeczytasz pod tym linkiem.

Proszę zostaw komentarz, jestem ciekaw tego co myślisz, chętnie również odpowiem na Twoje pytanie.

3 komentarze:

  1. http://hotfile.com/dl/10661767/d9be836/Poradnik_Wlasciciela_Lasu.pdf.html

    Znalazłem dobrą książkę, może się przyda pasjonatom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, za podzielenie się linkiem. Właśnie się ściągnęła.
    Jeżeli przy książkach jesteśmy, to wkrótce powysyłam do wydawnictwa Springer prośbę o przekazanie na rzecz PIP książek (pdf-ów) za kilka tysięcy złotych.

    W branży agroleśnictwa jedna książka może kosztować dwieście dolarów i więcej...
    Pomysł za radą Darrena Rowse i Krzysztofa Lisa.
    Zobaczymy co z tego będzie:)

    Mam jeszcze prośbę do wszystkich. Wkrótce pojawi się recenzja książki Permaculture A Designers' Manual. Prosiłbym ludzi o dużą liczbę komentarzy - do celów marketingowych się PIP'owi przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam to z zainteresowaniem Od 20 lat prowadzę ogrod na kompletnych piaskach (morena ) -no i mam jakies wyniki ....(majawogrodzie odc 523) Co do borówki -nie zgodziłabym się -ona potrzebuje bardzo KWAŚNA glebę min ph3,8 a nawet jeśli jej się to stworzy, to po kilku latach otoczenie powoli podwyższy jej ph. Ja zrobiłam inaczej -przypadkowo kupiłam za grosze zbiornik z grubej folii i promieniu srednicy 2,5m wypęłniłam kwaśną gleba z kwasnym torfem itp porobiłam dziury w dnie -i świetnie rosna i owocują. Można uzyc wiader plastykowych z dziurawym dnem -wtedy każdy krzak sadzimy osobno.
    Oliwnik -no nie radzę
    Miałam u siebie 3 -drzewo e.angustifolia i ten mam nadal -to wspaniałe drzewo bardzo twarde wytrzymało najgorsze wichury chroniąc inne ale juz dwa pozostałe krzewy -jeden szerokolisny wyrzuciłam po roku (choc piękny) bo rozrastał sie jak trzcinnik i jeszcze teraz po 12latach znajduję go gdzie niegdzie (teren mam duży -5ha) I jeszcze trzeci -e.commutata przepiękny! zrobiłam z niego żywopłot wiatrochronny -cudownie kwitnący i pachnący , ale tak samo ekspansywny, rozłazący sie wszędzie i bardzo trudny do wyplenienia Mój syn ktorz go wyrzucał powiedział że to było przez te lata najtrudniejsze do wytrzebienia (a przesadzaliśmy tez 20 letnie drzewa). O rokitniku -póżniej

    OdpowiedzUsuń

Podziel się wiedzą ze znajomymi!