niedziela, 17 stycznia 2010

Uprawa zbóz jednorocznych w Polsce bez orania. Metodą FUKUOKA-BONIFILS


Jedna roślina pszenicy uprawiana wg metody Bonfilis'a

Opiszę metodę uprawy zbóż bez orania, która może być zastosowana w naszym klimacie.

Opis tutejszy opis jest tłumaczeniem artykuł "How to grow winter wheat?
The Fukuoka-Bonfils method" Jest to opis dotyczący doświadczenia we Francji, więc poszczególne terminy (okresy) będą się różnić od tych występujących w Polsce. Nie mniej zasada jest ta sama.

Oto przetłumaczona treść artykułu

"Pszenica ozima zwykle siana jest w okolicach września-października i rośnie bardzo nieznacznie zanim wejdzie w stan spoczynku. To spoczynek zimowy wyzwala w niej kwitnienie. Wzrost następuje ponownie w styczniu, rośliny produkuje określona ilość źdźbeł (krzewienie się) i końcu w okolicach sierpnia są zbierane (rośliny). Jest wiele minusów w uprawie pszenicy ozimej w sposób konwencjonalny. W przededniu zimy rośliny są ciągle małe, co sprawia, że gleba jest podatna na silną erozję. Krzewienie się zachodzi w lutym- marcu, gdy temperatury dla tego procesu fizjologicznego są nieoptymalne. Rośliny są mało bardzo podatne na ataki szkodników więc muszą być poddawane rozlicznym zabiegom przeciwko grzybom i chwastom. Częste przejazdy traktorami powodują zaś ubicie oraz złe napowietrzenie gleby.

Tradycyjny sposób uprawy pszenicy ozimej




Metoda Marc Bonfils'a

Czy istnieje jakaś alternatywa? Czy możemy poprawiać stan naszej gleby i jeszcze ciągle uprawiać na niej jedzenie, które potrzebujemy? Marc Bonfils eksperymentował przez wiele lat nad różnymi alternatywnymi sposobami uprawy w Beauce we Francji i opracował system, który wpisuje się w ogólne zasady permakultury. Mimo, że metoda Bonfils'a została stworzona do uprawy pszenicy, łatwo można ją zaadaptować również do uprawy innych zbóż. Bonfils opracował sposób uprawy zbóż bez orania dla klimatu europejskiego, podobnie jak Masanobu Fukuoka zrobił to dla Japonii.
Pod koniec czerwca – znacznie wcześniej niż w uprawie konwencjonalnej sieje się czy może lepiej wciska się pszenicę w glebę w rozstawie około 60 cm. Glebę pokrywa w tym czasie dywan koniczyny wieloletniej, wcześniej posianej w kwietniu. Koniczyna zapewnia azot , lepszą florę bakteryjną gleby, oraz rozwój glonów, które również wiążą azot z powietrza. Podczas tego długiego okresu wegetacyjnego pszenica wytwarza rozległy i głęboki system korzeniowy. Wszystko to zasługa lepszemu dostępowi do składników mineralnych i aktywności bakterii. To zapewnia roślinie dobry start w przyszłym roku. Plony rzędu 15 ton na hektar (6 ton na akr) były uzyskane w ten sposób. Porównanie niektórych parametrów:

Konwencjonalne Bonfils
Roślin na m2 350 1.5-4
Źdźbeł na roślinę 0-3 100-150
Kłosów na roślinę 12-15 35
Ziaren na kłos 20-30 40-60
Waga ziaren niska wysoka

Nawet przed zebraniem kłosów nowa pszenica jest od razu siana w okrywę z koniczyny między "krzaki" pszenicy. Koniczyna jest wieloletnia, więc nie jest siana co roku, lecz tylko ścinana do wysokości, która nie uszkadza pszenicy.
Po zbiorach w sierpniu słoma i jest wracana na pole. W tej metodzie uprawa jest ograniczona do niezbędnego minimum, unikając w ten sposób praktyk jak oranie i co się z tym wiąże ubijanie gleby. Pomaga to regeneracji gleby.

Zalety:
Optymalna temperatura dla krzewienia się zbóż to 20-25 stopni Celsjusza. W Metodzie Bonfils'a w przeciwieństwie do konwencjonalnej uprawy krzewienie zaczyna się w sierpniu roku w którym rośliny są sadzone, czyli wtedy, kiedy temperatury są bliższe optymalnym. Rozwija się zatem lepszy system korzeniowy a co za tym idzie, lepsze rośliny. Redukuje się wymywanie substancji odżywczych zima. Większe rośliny zdają się również bardziej wytrzymałe na zimno niż małe siewki. Większa odległość między roślinami powoduje dużo intensywniejsze krzewienie się a każde dodatkowe źdźbło to więcej kłosów. Okres kłoszenia zaczyna się w sierpniu, jest zatem dużo dłuższy, niż w konwencjonalnej uprawie pszenicy ozimej.

Problemy:
Głównym niebezpieczeństwem jest zły dobór odmiany: jeśli odmiana pszenicy nie będzie bezwzględnie ozima, to roślina będzie próbowała przejść pełen cykl wegetacyjny przed zimą w konsekwencji produkując mniej niż w metodzie konwencjonalnej.. Większość współczesnych odmian jest hybrydami między jarymi a ozimymi więc ma tą tendencję. Wynika z tego, że powinno się szukać tradycyjnych odmian produkujących dużo słomy, silnym wzrostem wegetatywnym, silnie się kłoszącymi i dających gęstą okrywę.
Zbiór mechaniczny stanowi problem w metodzie Bonfils'a ponieważ żniwa mają miejsce pośród młodych, podatnych na zniszczenie roślin. Cięcie powinno się zatem przeprowadzać minimum 5 cm nad poziomem gleby.
Problemem związku pszenica-koniczyna jest to, że pszenica rośnie bardzo wysoko, ponieważ gleba jest bogata w azot. Duży odstępy między poszczególnymi roślinami pozwalający na maksymalny dostęp światła redukuje ryzyko wylegania się zbóż.


Pszenica uprawiana w metodzie Bonfils'a

Wersja oryginalna:
"Winter wheat is normally sown in
September-November and
grows just a little before going
dormant in winter. The winter cold triggers
flowering. After the floral initiation in
January, the plants develop a number of
tillers and are finally harvested in August.
There are a number of drawbacks in
growing winter wheat the conventional
way. As the plants are still small at the onset
of winter, soil erosion is high. Tillering
takes place in February-March when temperatures
are sub-optimal for this physiological
stage of plant growth. The plants are
vulnerable and require numerous treatments
against weeds and fungi. The frequent
tractor passes over the land lead to
compaction and bad aeration of the topsoil.
Marc Bonfils’ method
Is there an alternative? Can we regenerate
our soils and still grow the food we need?
Marc Bonfils has experimented with alternative
cultural measures in the region of
Beauce, France, for many years and has
developed a system that embraces the general
principles of permaculture. Although
Bonfil’s method is primarily for wheat, it is
easily adaptable to other cereals. Bonfils
found a way of growing food without
ploughing in the European climate, as
Masanobu Fukuoka did in Japan.
At the end of June – much earlier than
in the traditional way - wheat is sown, or
rather pressed into the soil at a spacing of
60cm, through the carpet of spreading perennial
clover, previously sown in April. The
clover cover assures Nitrogen fixation, better
bacterial life, and development of algae
that are also capable of fixing Nitrogen.
During its long vegetative period the wheat
plant makes deep roots before winter sets
in, thanks to better availability of nutrients
and greater bacterial activity. This gives the
plants a head start for the next summer.
Yields of over 15 tons per hectare (6 tons
per acre) have been obtained in this manner.
A comparison of some parameters:
Conventional Bonfils
Plants/m 350 1.5-4
Ears/plant 0-3 100-150
Earlets/plant 12-15 35
Grains/ear 20-30 40-60
Weight of grains Low High
Even before harvesting of the ears, the new
wheat crop is already pressed in through
the clover carpet amongst the maturing
‘bushes’ of wheat. Clover is a perennial: it is
not sown each year but simply cut down at
the beginning of the season, at a height that
does not damage the wheat plants.
After harvesting in August, the straw
and chaff are returned to the field. In this
method, tillage is reduced to a bare
minimum, avoiding practices like
ploughing and compaction that retard the
process of revitalising the soil.
Advantages
The optimal temperature for tillering is
20-25ºc. In Bonfils’ method, unlike in the
conventional, tillering starts already in
August of the year of sowing, when temperatures
are closer to the optimal. A better
root system develops and a better plant
stand is obtained, reducing leaching of
nutrients in winter. These bigger plants
appear to resist the cold better than young
seedlings. With a wider stand, much more
tillers are produced, each tiller leading to an
ear. The tillering period starting in August is
much longer than with the conventional
winter wheat growing method.
Problems
The main danger lies in the wrong choice
of variety: if a strictly winter variety is not
used, then the plants will go to grain before
winter, producing less than the standard
methods. Most modern varieties, being
hybrids between winter and spring or
warm-climate types, have this tendency.
Therefore, one should seek long-straw,
traditional varieties, with strong vegetative
vigour that gives plenty of side-shoots and
dense foliage.
Mechanical harvesting constitutes a
problem in the Bonfils method, as harvesting
takes place amidst young, vulnerable
seedlings. Cutting should be at least 5 cm
above the soil.
A problem of the wheat-clover association
is that the wheat grows too tall
because of the richness in soil Nitrogen.
Sowing wide, permitting maximum sunshine
and thus reducing the risk of lodging
of the wheat, can counteract this.
n
Adapted from
- Marc Bonfils. Le blé d’hiver et sa physiologie
végétale selon la méthode Fukuoka-Bonfils.
Permaculture Pyrénées. Association las Encantadas.
B.P. 217. F-11300 Limoux, France.
- Marc Bonfils. The harmonious wheatsmith: can we
regenerate our soils and still grow the food we
need? Permaculture Association, Old Cuming Farm,
Buckfastleigh, Devon TQ11 0LP, UK.
Similar experiences are presented in:
- Sayre KD, Moreno Ramos OH. 1997. Applications of
raised-bed planting systems to wheat. Mexico, DF
(Mexico): CIMMYT. 36 p. Series: CIMMYT Wheat
Special Report (WPSR) No. 31."

Podczas pisania tego wpisu znalazłem taki link, z nieco rozszerzonym artykułem (po angielsku)

Co o tym sądzisz? Interesuje mnie Twoja opinia, zwłaszcza jeśli jesteś rolnikiem - proszę o komentarz.

53 komentarze:

  1. O ile dobrze zrozumiałem to sieje się zborze w odstepach co 60 cm w kupkach ? I taki sposób daje 15 ton/ha we Francji. A jakie są zbiry w standardowym rolictwie?

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  2. Sadzi się jedno ziarno, w odstępach co 60 cm. Plony pszenicy wahają się w granicach 0-10 t może maks około 11 ton z ha. Standardowo to coś w granicach 4-8t. Obrazek 1 w tym wpisie pokazuje jedną roślinę zawierającą wiele kłosów.

    OdpowiedzUsuń
  3. *Zawierającą wiele kłosów i wiele źdźbeł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaszokowało mnie to że z jednego ziarna może wyrosnąć tyle kłosów. Co wpływa na takie wachania plonów ?

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  5. W uprawie konwencjonalnej, czy metodą Bonfils'a?

    Jeśli chodzi CI o uprawę konwencjonalną, to głównie pogoda. Jeśli jest sucho na wiosnę, jeśli w złym momencie pada grad, ataki szkodników, "kultura rolna"...

    OdpowiedzUsuń
  6. chodzi mi o metodę Bonifils'a 0-10 t to ogromna rozbierzność.

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  7. 0-10t to wydajność konwencjonalnej uprawy.
    W metodzie Bonfils'a pewnie też może być 0 (jak się spali pole:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szokujący jest ten plon. W Polsce średnie zbiory ozimej są na poziomie 4 t/ha, może te 15 to jakiś odosobniony przypadek na wyjątkowo żyznym stanowisku gdzieś na południu Francji?

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, aż się prosi żeby to wypróbować w praktyce. Czy ktoś zna przypadki takich upraw w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie Wojtek jest chyba pierwszym który o tym wogóle pisze. Ale zwsze jak masz gdzie to możesz eksperymentalnie na jakimś kawałku wyprubować metodę. Z oisu to bardzo mało pracy wymaga. Sam bym sprubował.

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie pola to ja mam jak kot napłakał (900 m2), a i to zostanie niedługo zabudowane. Chyba że wuja na Kujawach namówię, chociaż nie sądzę, żeby mu się chchiało z tym bawić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi sie wydaje że do testów wystarczy 100 m2 ale jak kto ma mozliwości :)

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  13. Poczekamy, zobaczymy. W tym roku kupuję ziemię. idealnie byłaby to ziemia 6 klasy, albo nawet teren do rekultywacji, po jakiejś kopalni odkrywkowej, żwirowni byłoby idealnie. Z rok zajmie rekultywacja/budowa domu itd. Jakoś w czerwcu 2011 roku (mam nadzieję) będę siał zboże:) właśnie tą metodą.

    Co do poletka doświadczalnego, to na takim małym obszarze jak 100m2 można zarzucić, że rośliny wykorzystują substancje mineralne z obrzeży poletka, więc nie będzie to miarodajne (znowu efekt "brzegu":). Może uda mi się namówić przyjaciela, by wypróbował tę metodę na jakimś 0,1 ha już w tym roku. To już coś będzie znaczyć...

    OdpowiedzUsuń
  14. Serdecznie witam Cię Wojtku i wszystkich obserwatorów,
    od niedawna regularnie czytam pojawiające się tu teksty i powoli staję się zwolennikiem permakultury.

    Co prawda bardziej interesuje mnie leśny ogród, ale z racji zerowego stanu jego realizacji, mogę bez problemów przeznaczyć 0,1 ha na eksperyment permakulturowej uprawy pszenicy.
    Niestety zupełnie nie znam się na agrotechnice i nie mam żadnych doświadczeń w uprawie czegokolwiek.
    Z mojej interpretacji Twoich informacji Wojtku wynika, że moja działka ma bardzo duży potencjał „permakulturowy” (2/3 to wzgórze o południowej wystawie, miejsce gdzie kiedyś był sad dworski, a u jego podnóża kiedyś biło źródełko (zasypane przez poprzedniego właściciela) i płynął sobie strumyczek, w ubiegłym roku tylko do września).
    Nie wiem tylko, czy nie mam za dobrej gleby, bo w większości to klasa IIIA. Przed trzema laty było to pole uprawne (pszenica, rzepak, buraki) a potem pastwisko z wysianą kończyną z tym, że jak oglądałem je w lecie główną roślinką był mniszek.

    Myślisz, że w takie coś można byłoby wysiać kończynę a później pszenicę? Czy należałoby wcześniej przeprowadzić jakieś inne zabiegi agrotechniczne?

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam, również.

    Jeszcze będę musiał poczytać więcej na ten temat, by wypowiadać się co do konkretnych zabiegów agrotechnicznych. Bonfils opublikował kilka dokumentów i chyba książkę po francusku nt. fizjologii pszenicy i tego jak konkretnie stosować tą metodę - muszę to przeczytać zanim się wypowiem.
    Leśny ogród to rzeczywiście jedna z najciekawszych koncepcji permakulturowych.

    Z opisu widzę, że działka rzeczywiście ma duży potencjał. Wzgórze o wystawie południowej o nachyleniu 5% to jakbyś posiadał płaski teren położony 50km bardziej na południe. W połączeniu z efektem stawu, a można winogrona i brzoskwinie uprawiać na Suwalszczyźnie:)

    Gleba nie może być "za dobra" dla leśnego ogrodu. Pewne gatunki roślin jak np. jagoda kamczacka dają ponoć smaczniejsze owoce na gorszej glebie, ale to raczej wyjątek. Leśny ogród dalej poprawi żyzność gleby którą posiadasz, bo w przeciwieństwie do uprawy roślin jednorocznych w leśnym ogrodzie jest wytwarzana gleba, a nie tracona.

    Zwykle gdy opisywałem leśne ogrody przedstawiałem je w kontekście tego, że gleba jest również tworzona. Była to zachęta do ich tworzenia. Jeśli natomiast masz już dobrą glebę, to tym lepiej dla Ciebie, zaoszczędzisz sobie sporo pracy i Twój ogród będzie bardziej produktywny.

    Wg badań przeprowadzanych we Francji systemy agroleśnicze są najbardziej ekonomicznie opłacalne na gorszych glebach. Na tych najlepszych (I i II) jednak bardziej opłacalna jest uprawa konwencjonalna.

    Pewnym wyzwaniem związanym z dobrą glebą mogą być trudności z zakładaniem "plantacji drzew" na dobrych glebach - pod tą nazwą zakładane są zwykle żywopłoty. Urzędnicy nie są w stanie tego zrozumieć, że żywopłot może spełniać kilka funkcji (poza ochroną przyrody) więc trzeba brać dendrologa by ocenił jakie gatunki mają być posadzone na żywopłot.

    Co do zabiegów agrotechnicznych - będziemy w kontakcie mam nadzieję, to powiem jak już przeczytam.

    Również pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Apropos gleby VI klasy, pokopalnianej itd - jest to temat mnie też niezwykle interesujący. Wojtku, znasz może jakieś metody (najlepiej naturalnej, nie musi być szybka) rekultywacji takiej gleby, żeby z biegiem czasu osiągnąć np. IV-III klasę? (O ile się da oczywiście). Takie nieużytki są tańsze, niż normalna ziemia uprawna, i to mogłaby być fajna inwestycja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeżeli chodzi o rekultywację gleby zdegradowanych, to polecam posta o projektowaniu Keyline.

    Dodałbym do tego mączkę bazaltową + trochę nawozów sztucznych. W początkowych okresie jeśli na glebie praktycznie nic nie rośnie to pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić to ograniczyć erozję wodną poprzez oranie w poprzek stoku oraz ustabilizowanie jakiejkolwiek okrywy roślinnej, choćby perzu. Potem kultywatorem metodą P. A. Yeomans'a z wypasem zwierząt. Dodatkowo na terenie wypasu (czyli rekultywowanego terenu) zwierzęta dokarmia się sianem bogatym w nasiona. Dzięki temu będą dobrze kiełkować, w naturalnej otoczce:) Najłatwiej osiągnąć to poprzez system pastwiskowy lub jakąś z form agroleśnictwa - ważne,żeby gleba była cały czas okryta roślinnością.

    Co do zmiany klasyfikacji bonitacyjnej gleby, to chciałbym zauważyć, że jest to twór zarówno gleboznawczy jak i biurokratyczny - celem jego powstania było określenie ile dany rolnik ma dostarczyć zboża. Wiążą się z tematem zmiany klasy ziemi następujące kwestie:

    -klasy te były ustalane kilkadziesiąt lat temu, przez nie zawsze kompetentne osoby. Znajomy architekt powiedział mi, ze to wyglądało w ten sposób, że szedł pijany geodeta i mówił: tu będzie 3, tu będzie 5. Jeśli komuś za bardzo nie zaniżył (czyli nie uznał, że gleba jest za dobra) to nikt nie protestował. W końcu jeśli miał oficjalnie lepszą glebę, to bardziej mógł socjalizm wesprzeć wyższą dostawą zboża...
    -od ziemi lepszej (niższej klasy) trzeba zapłacić większy podatek
    -ziemie klasy VI są chyba nawet zwolnione z podatku gruntowego
    -istnieją dopłaty do za trudne warunki uprawy(czy coś w tym stylu) klasa gleby nierozerwalnie się z tym wiąże
    -zmiana klasy gleby jest kosztowna, zwykle działa się, żeby podnieść klasę gleby - tzn, żeby z lepszej zrobić gorszą. Łatwiej jest coś takiego odrolnić.
    -na biurokratycznie lepszej ziemi trudniej Ci działać inaczej niż rolniczo. Decyzję o odrolnieniu gleby klasy I podejmuje chyba minister rolnictwa!

    Zatem jeśli chciałbyś ją później sprzedać to ja szedłbym w tą stronę - rozmawiasz z rolnikiem i mówisz:
    "Słuchaj rolnik, to jest ziemia VI klasy, z takim a takim poziomem materii organicznej, tu masz proszę aktualną analizę gleby. Jak widzisz, mimo, że jest VI klasy, to da się uprawiać na niej buraki i pszenicę. Nie będziesz za nią płacić podatku gruntowego, dostaniesz dopłatę, ze trudne warunki użytkowania, więc dawaj Pan więcej kasy na stół, bo więcej też z tej ziemi wyciśniesz"

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki za bardzo wartościowe uwagi! No to czas doczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A jeszcze spytam o jedną rzecz, mam nadzieję że Cię nie zamęczę ;) Wspomniałeś, że kupiłbyś ziemię, a kiedyś wcześniej pisałeś, że jesteś przeciwny kupowaniu w pasie potencjalnych roszczeń niemieckich. Gdzie więc zamierzasz kupować? I czy z zamysłem stałego osiedlenia się, czy też raczej eksperymentalnej/domowej uprawy, albo inwestycji?

    Ja, jeśli bym kupował (może za parę miesięcy, raczej w przyszłym roku albo jeszcze później - bo przewiduję spadek cen ziemi rolnej), to w kongresówie, po prawej stronie wisły, gdzieś pewnie między Warszawą a Lublinem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie meczą mnie pytania Czytelników - bardzo je lubię, sam jesteś blogerem to wiesz, że lepiej nie pisać w próżnię:)

    Ja kupować będę również po prawej stronie Wisły, albo w obrębie Konina - to wstępne założenia.
    Na pewno jednak nie na Ziemiach Odzyskanych - to z góry odpada (z wiadomych względów).

    Zamierzam tam wybudować dom, całe siedlisko i przede wszystkim centrum demonstracyjne. Do tego moje firmy (wykorzystujące zasady permakultury:) tam umiejscowię. Teren będzie zatem kupiony z każdego wymienionego przez Ciebie powodu:)
    Mam nadzieję, że to będzie taka siedziba ordynacji Majdów;)

    OdpowiedzUsuń
  21. O żesz, "P. A. Yeomans zauważył, że przy odpowiednim sposobie gospodarowania ziemią da się wytworzyć kilka cm gleby w ciągu 1-3 lat"... myślałem, że da się trochę szybciej, bo w tym tempie to z totalnego nieurodzaju w miarę żyzna gleba to się zrobi dla wnuków...

    A kojarzysz temat terra preta? Jakaś metoda nad którą pracują w Brazylii na podstawie półnaturalnego glebotwórstwa dokonywanego przez plemiona wędrowne tamtych okolic, główny składnik to w odpowiednim momencie karczowanie i częściowe wypalanie.

    Zastanawiam się też nad tym, czy tego procesu w naszych warunkach by się nie dało przyspieszyć jakimiś sztucznymi metodami, jakimiś nawozami, wysianiem jakichś ekstremofilnych roślin? Coś kojarzę, że np. kapary są takimi roślinami rosnącymi praktycznie na zupełnej pustyni, tyle że oczywiście nie w naszym klimacie. Jest coś takiego możliwe w naszych warunkach?

    OdpowiedzUsuń
  22. panika2008 termin gleba przetłumaczyłem w znaczeniu "topsoil", czyli górna warstwa gleby. Do uprawy warzyw, czy zbóż teoretycznie wystarczy 20-30 cm tego "topsoil" właśnie. Przy odpowiednim gospodarowaniu już po jednym sezonie takiego użytkowania poprawa jest znacząca. 3 sezony pozwalają na nieurodzajnej glebie sadzić nawet drzewa. To w chwili obecnej najszybsza metoda. Naturalnie ten proces tworzenia 1 cm "topsoil" trwa około 1000 lat. W tradycyjnej uprawie nawet takie tempo jest niemożliwe do uzyskania.

    Terra preta to znane mi pojęcie. Opiszę tą kwestię szerzej w płatnych newsletterach. W skrócie powiem tylko, że trzeba trzymać węgiel w beczce/pojemniku z moczem przez kilka tygodni i potem wyrzucić to na pole.

    Rośliną bardzo ekspansywna, którą ja będę używał do rekultywacji jest kudzu - ołownik łatkowaty. Wiąże również azot atmosferyczny, jest cenną rośliną paszową, zarówno części zielone jak i kłącze. Jeśli natomiast z rekultywacji nic nie wyjdzie, to można użyć korzeń kudzu by wyleczyć się z alkoholizmu :D

    W każdym z tych systemów chodzi jednak o zwiększenie poziomu materii organicznej, materia organiczna to głównie węgiel, więc można użyć go jako substytutu.

    OdpowiedzUsuń
  23. badalem temat i publikacje o metodzie podaja w zrodlach ksiazke : The Harmonious Wheatsmith by Mark Moody - mozna ja kupic on-line - najtaniej widzialem za 4,5$ , nie kupuje jednak bo znajomy odmowil mi wykonania testu a ciocia jest juz wiekowa , nie nauczy sie nowych sztuczek. Moze jak ojciec i o ile te ziemie przejmie sprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Trochę szkoda, no ale nie da się ukryć, że to wielka nowość jest, więc pewna doza konserwatyzmu jest zrozumiała. No miejmy nadzieję, że jednak ziemia będzie w Waszych rękach.

    OdpowiedzUsuń
  25. http://pacovercrop.ning.com/profiles/blogs/new-highboy-cover-crop-seeder

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy filmik. Szkoda tylko, że nie pokazali jak wygląda pole po ścięciu kukurydzy zaraz.

    OdpowiedzUsuń
  27. chodzi Panu czy jest tam koniczyna ? Wlasnie w metodzie p.Bonfils'a opis mowi ze nasiono jest " pressed " do gruntu. Wiec taka metoda jak Hi-boy nie odpowiada tej metodzie.
    tutaj ciekawe o okrywce i jej wlasciwosciach :
    http://www.attra.org/attra-pub/PDF/covercrop.pdf

    jak rowniez i :
    http://www.sare.org/publications/bsbc/bsbc.pdf

    bardzo duzo darmowych opracowan i ksiazek jest o cover crops - tego trzeba szukac a nie no-till. pozdrawiam
    m.

    OdpowiedzUsuń
  28. Chodziło mi o to jak wysokie jest to żytko zaraz po ścięciu kukurydzy.


    Dzięki za wartościowe linki :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Czy stosując uprawę bez orania trzeba stosować płodozmian?

    OdpowiedzUsuń
  30. A tak wracajac - to najgorsze jest sadzenie ! kulki nasienne ? co wlasnie z tym "pressed" do gruntu - odnosnie ziaren ;/ sadzenie mechaniczne wydaje sie wrecz niemozliwe, reczne rowniez klopotliwe. Hi-boy - ten seeder z filmiku ktory wkleilem , nie da rady przy koniczynie - czy sie myle ? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. @ Przemeysław Dereszewski

    Już stosowanie koniczyny jest swego rodzaju płodozmianem. Jeśli dałoby się wpleść w to również inne rośliny, to byłoby to na pewno bardzo korzystne. Niestety nie znam się bardzo na tym, jeszcze całej książki Fukuoki nie przeczytałem.

    @mopel44

    Może być problem z Hi-boyem. Waga nasiona nie jest na tyle duża, że będzie w stanie "wbić" się w glebę, jeśli będzie na niej jakaś okrywa.

    Kulki nasienne sprawią, że nie będzie potrzebne ich wciskanie do gruntu, poza tym są na tyle ciężkie, że na pewno trafią na ziemię, a nie zatrzymają się np. na liściu koniczyny.

    OdpowiedzUsuń
  32. Czy można do zwożenia plonów z pola używać koni i wozu konnego? nie będzie to zbytnie jak na tą metodę ugniatanie ziemi?
    I jeszcze jedno pytanie jeśli można, to załóżmy że kupujemy pole, na nim ściernisko jest, to czy trzeba jakoś przygotować teren do uprawy tą metodą?

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak wytłumaczyć fakt, że metoda uprawy dająca plon pszenicy 15t/ha, który jest ewenementem na skalę światową, nie został rozpowszechniony?
    Próbowałem znaleźć jakieś opisy badań albo doświadczeń osobistych rolników, po polsku i angielsku.. Niestety, internet milczy na ten temat. Widnieją jedynie te same wersje powyższego artykułu, entuzjastyczne i baardzo teoretyczne.
    Pod linkiem http://overclover.com/CerealsOverClover.html
    znajduje się jeden opis stosowania tej metody, bez rezulatów (pszenica wykłosiła się w tym samym roku - przed zimą).
    k.

    OdpowiedzUsuń
  34. @Anonimowy
    Wydaje mi się, że taki koń nie powinien powodować zbytniego ubicia gleby, więc się nadaje. W ściernisku trzeba będzie wysiać koniczynę. Wydaje mi się, że nie wystarczy wysiać koniczynę w pierwszym roku. Zaznaczę tylko, że ja ta metodą pszenicy nie uprawiałem (żadną metodą nie uprawiałem:) To jest metoda nowatorska, u nas jeszcze nie sprawdzona. Wydaje mi się, że w tym roku powstanie kilka takich poletek doświadczalnych.

    @k.
    Ja widzę kilka potencjalnych powodów:

    1.Należy zadać sobie pytanie "kto korzysta". Jaki interes mają firmy agrochemiczne, produkujące traktory itp w tym by promować tą metodę?
    Dlaczego np. Bawełna BT zrobiła taką furorę w Indiach mimo, że przyczyniła się do bankructwa i samobójstw wielu rolników? Monsanto i inne firmy rolnicze posiadają po prostu dużo lepsze kanały dystrybucji.

    2.To jeszcze duża nowość

    W artykule o tej metodzie znalazłem odnośnik do tego raportu - piszą, że podobne rezultaty (jeszcze nie czytałem)...
    http://www.cimmyt.org/english/docs/tech_pubs/plantsyswheat.pdf

    Wkrótce załaduję na chomika kilka artykułów Bonfilsa. Tłumaczy od strony fizjologii pszenicy co i jak.

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam gdzies dane dotyczace wiazania azotu przez zywa okrywke - koniczyna biala zapewnia ponad polowe wiecej niz sypia nawozow w UK.
    Rekord swiata ciagnikiem NEW holland wykazal 10,2 t/ha.
    Nalezy zwazyc iz - bodaj w tabeli w linku podanym przez autora jest ta informacja - klosow wypada wiecej na m2 niz przy normalnej uprawie.
    Sa wieksze. Ziarna sa duzo wieksze i ciezsze.
    Oceniam ze jest to jak najbardziej mozliwe ale na pewno nie w pierwszym roku.
    Zgodne jest to z angielskojezyczna fizjologia pszenicy P.Bonfilsa.
    Ok - niech bedzie 10 ton - to i tak super wynik przy braku potrzeby nawozenia , orania i oprysku? Zgodzi sie Pan Anonimowy ?
    @WM : czy przy takim wieloletnim stosowaniu pszenicy na danym terenie wystapi mikroryza ? Nie znalazlem szerszych opracowan szczepienia mikroryza pszenicy. Co Pan o tym mysli ?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Anatomia pszenicy dostepna jest w sieci za free , nie wiem tylko czy to calosc czy nie.
    Nalezy popatrzec kto robi na czym biznes ?
    Firmy prosukcyjne na sprzecie - w tej metodzie potrzeba mniej sprzetu.
    Firmy energetyczne na ropie / smarach.
    Monsanto na GMO .
    A Pan Bonfils anatomie dal za darmo w sieci - a druga swoja ksiazke o pszenicy sprzedaje za smieszne 4funciaki - kto ma biznes ?
    Pozatym problemem w tej metodzie jest sadzenie - zbior moim zdaniem mozna rozwiazac.
    Bez wsparcia producentow sprzetu mozna zapomniec o tej metodzie na wieksza skale.

    OdpowiedzUsuń
  37. Myślę mopel44, że istotną kwestie poruszyłeś.

    Jeżeli chodzi o mikoryzę w przypadku pszenicy to zapewne z czasem się pojawi. Zarodniki grzybów mikoryzowych są w glebie, tylko zwykle w bardzo małych ilościach. Jeśli zapewnimy odpowiednie warunki (zwłaszcza nie będziemy używać fungicydów i nie będziemy orać) to z czasem się ona rozwinie samoczynnie.

    Podobnie jest z drzewkami owocowymi. Nie trzeba ich szczepić mikoryzą - wystarczy zapewnić warunki w jakich grzyby mikoryzowe "mają dobrze" i same się pojawią. Zwykle jednak w warunkach ogrodu można to poprawić poprzez szczepienie grzybnią grzybów jadalnych - wtedy mamy dodatkowy plon.

    Motylkowate w runi pastwiska wiążą wg książki "Łąkarstwo" Macieja Rogalskiego od 100 do 270 kg azotu na ha. Najwyższą wydajność wykazuje lucerna - w zasiewach monokulturowych dochodzi do 600kg.

    Średnio na 1% udziału koniczyny białej w runi pastwiska wiąże 3-5kg na ha.

    Na 1 ha pszenicy wali się gdzieś do 150 kg azotu (więcej nie jest uzasadnione ekonomicznie). Chyba około połowa z tego jest bezpośrednio wykorzystywana przez pszenicę.

    Także teoretycznie wystarczy :)

    P.S. Nie panujmy sobie, ja w tym miesiącu mam 24 urodziny. Jeden z moich znajomych mówi, że "panów wybili komuniści" inny znowuż "na pana to trzeba mieć pieniądze i wygląd" Ja co najmniej jednego jeszcze nie mam;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Tak , poziom przy bialej jest bardzo duzy - jednak w metodzie Bonfilsa okres wegetacyjny jest dluzszy - wiecej moze wykorzystac - do tego jezeli juz mikroryza bedzie w glebie - naprawde efekty moga zaskoczyc.
    Zapomnialem dodac ze nalezy zwrocic uwage iz sciolka i lepsza gleba lepiej przytrzyma wode poczawszy od stopionej ze sniegu - co samo w sobie da dodatkowego "kopa".
    Tabela opisujaca fizjologiczne cechy pszenicy jest troszke ubozsza w przytoczonym linku niz w pdfie.
    No i nalezy nadmienic ze zastrzega on by stosowac specyficzne gatunki pszenicy.
    Jestem bardzo ciekaw efektu - niby jakies malzenstwo bada te metode - jest stronka w sieci - trzeba by sie z nimi skontaktowac.

    OdpowiedzUsuń
  39. Mógłbyś podać linka do strony tego małżeństwa?

    OdpowiedzUsuń
  40. E ten firefox, odpowiedziale juz raz ale nei zamiescilo. to strona overclover.com.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. to tam trudno wyszukac - http://overclover.com/COC-2008.html

    OdpowiedzUsuń
  42. intrygująca metoda, ale trzeba ją sprawdzić i dopracować na własnym terenie i z dostępnymi odmianami. Myślę, że można sprawdzić nawet na niewielkich poletkach i zasiać (wcisnąć) ręcznie w istniejącą koniczynę (lucernę czy inne motylkowe) sprawdzając warianty zagęszczenia, terminu, odmiany i pielęgnacji. Jeśli potencjał jest 15 t/ha gra warta świeczki. Potem zbudowanie siewnika nie powinno być wielkim wyzwaniem.
    Testowałem metodę fukuoki na swoim terenie - jest bardzo zawodna powód nieregularne opady deszczu. Na wyspie Sikoku gdzie przez lata Fukuoka dopracował się swojego systemu są regularne pory deszczowe, które pobudzają otoczkowane w glinie nasiona do kiełkowania i wspierają zakorzenienie się młodej siewki i wzrost. U nas niestety często nie kiełkują, lub po wykiełkowaniu zasychają.

    OdpowiedzUsuń
  43. Coś mi tu nie pasuje

    Konwencjonalne Bonfils
    Roślin na m2 350 1.5-4
    Źdźbeł na roślinę 0-3 100-150
    Kłosów na roślinę 12-15 35

    jeśli dobrze rozumiem to z jednego ziarna wyrasta jedna roślina. W fazie krzewienia wyrasta kilka źdźbeł, które w fazie kloszenia zakończone są kłosem. Więc od biedy jest fizycznie możliwe, że kłosów będzie mniej niż źdźbeł chociaż mało prawdopodobne że ich 100 - 150 da 35 kłosów. Ale jak wytłumaczyć, że na 0 - 3 źdźbłach będzie 12 - 15 kłosów?

    OdpowiedzUsuń
  44. @Anonimowy 1
    Bez testów rzeczywiście się nie obędzie. Dzięki za informacje nt. Twoich rezultatów z tą metodą.

    @Anonimowy 2
    Możliwie, że źle przetłumaczyłem ten fragment:
    "Conventional Bonfils
    Plants/m 350 1.5-4
    Ears/plant 0-3 100-150
    Earlets/plant 12-15 35
    Grains/ear 20-30 40-60
    Weight of grains Low High"

    Przyznam się, że nie byłem pewien tego, czy to dobrze tłumaczę a w słownikach które posiadam/internetowych niestety nie ma tłumaczenia tych słów.

    OdpowiedzUsuń
  45. Cześć wszystkim:)

    Zaciekawiła mnie metoda Bonfilsa, bo właśnie na moim pięknym >10-arowym trawniku stoi 30-40 cm wody gruntowej, która wyszła podczas wysokiej fali na Wiśle i zmusiła mnie do szukania sposobów na nowe zagospodarowanie terenu.
    Gleba jest wiślana, więc bardzo dobra choć specyficzna (gliniasta), ale nie mam czasu na uprawianie, więc dotychczas była tam po prostu trawa (plus ogródek i ziemniaki na własne potrzeby). Z tego powodu, jak i ponieważ naście lat wcześniej była w tym miejscu szkółka iglaków, ziemia jest mocno zakwaszona, a gnijąca trawa ją zapewne jeszcze bardziej dokwasi.
    Tak więc ewentualne działania w zakresie permakultury będę mógł zacząć dopiero w przyszłym roku, czyli mam cały rok na naukę i przygotowania.
    W internecie znalazłem ciekawy link, którego chyba tutaj jeszcze nie było:
    http://www.permies.com/permaculture-forums/1568_0/permaculture/fukuokabonfils-winter-wheat-method-for-chicken-feed

    Piszą tam m.in.:
    With a traditional system, one seed of wheat gives you an average of 375 grains of wheat.

    With this alternative syste, one seed of wheat gives you an average of 6250 grains of wheat.

    I suppose it is wise for most operations to plant their wheat much closer together so that it grows straight and tall for the combine.

    FYI: there are about 15,000 grains of wheat in a pound.

    Czyli w skrócie: ziarno tradycyjnej pszenicy daje 375 ziaren plonu, a ziarno uprawiane wg Bonfilsa - 6250 ziaren. Na funt liczy się 15 tys. ziaren, czyli >33 tys. ziaren / kg
    Można więc oszacować potencjalne plony.

    Piszą także o odmianach:
    - pszenica:
    Regarding varieties, the Harmonious Wheatsmith by Mark Moodie specifies the following characteristics:
    "Varieties pre-dating 1826, long straw, strong vegetative vigour, broad area of side-shooting, high resistance to cold, very late maturity, pure winter type, floral initiation requiring at least 6-700^o T-Sum, large leaf area for better photosynthesis, absence of carbon starvation and highly developed roots to avoid drying of immature grain, 1 part above ground, 2 parts below.

    Such varieties are; ble siegle (or Bled Siegle or Ralet); Autumn Victoria (victoria d'Automne); Prince Alber; Autmn Chiddam; Golden Top; Dattel; Sharrif Squarehead; Poulard d'Auvergne; The Giant Squareheaded Hybrid Wheat (tritical 1907); Schlanstedt Rye.
    Trials have also begun with Dinkel; Champlein; Red Standard; Chidham Red and White Chaff (related to Chiddam?); Squarehead Master; Percival's blue cone; and Maris Wigeon.

    - i owies:
    Oats being tried include Radnorshire Sprig; land oat; ceirch du Bach; Cornish; Old Cornish and Hen Gardie.

    OdpowiedzUsuń
  46. Cześć wszystkim:)

    Mam ciekawy link którego tu jeszcze nie było:
    http://www.permies.com/permaculture-forums/1568_0/permaculture/fukuokabonfils-winter-wheat-method-for-chicken-feed
    Podają dane o wydajności:
    With a traditional system, one seed of wheat gives you an average of 375 grains of wheat.

    With this alternative syste, one seed of wheat gives you an average of 6250 grains of wheat.

    I suppose it is wise for most operations to plant their wheat much closer together so that it grows straight and tall for the combine.

    FYI: there are about 15,000 grains of wheat in a pound.

    Piszą też o odmianach:
    - pszenica:
    Regarding varieties, the Harmonious Wheatsmith by Mark Moodie specifies the following characteristics:
    "Varieties pre-dating 1826, long straw, strong vegetative vigour, broad area of side-shooting, high resistance to cold, very late maturity, pure winter type, floral initiation requiring at least 6-700^o T-Sum, large leaf area for better photosynthesis, absence of carbon starvation and highly developed roots to avoid drying of immature grain, 1 part above ground, 2 parts below.

    Such varieties are; ble siegle (or Bled Siegle or Ralet); Autumn Victoria (victoria d'Automne); Prince Alber; Autmn Chiddam; Golden Top; Dattel; Sharrif Squarehead; Poulard d'Auvergne; The Giant Squareheaded Hybrid Wheat (tritical 1907); Schlanstedt Rye.
    Trials have also begun with Dinkel; Champlein; Red Standard; Chidham Red and White Chaff (related to Chiddam?); Squarehead Master; Percival's blue cone; and Maris Wigeon.


    owies:

    Oats being tried include Radnorshire Sprig; land oat; ceirch du Bach; Cornish; Old Cornish and Hen Gardie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dzięki Aleksander za wklejkę.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ciekawi mnie sprawa roku 1826, tj. że odmiany muszą pochodzić sprzed tego roku.
    Czy to data graniczna upowszechnienia nawozów sztucznych (po której jak przypuszczam powstawały odmiany z nawozami wbudowanymi w metabolizm), czy też coś innego?
    Gdzie w Polsce można kupić takie odmiany?

    OdpowiedzUsuń
  49. Gdzie można kupić takie odmiany nie mam pojęcia niestety. Dlaczego autor wybrał datę akurat 1826 nie wiem dokładnie. Jednak ja wiązałbym to ze stosowaniem guana a nie nawozów sztucznych (których powstanie i stosowanie na szeroką skalę to raczej druga połowa XIX w.

    Odmiany zbóż z nawozami wbudowanym w metabolizm, to raczej dopiero kwestia przyszłości (GMO).

    OdpowiedzUsuń
  50. Metoda Bonfilsa mnie również zaintrygowala. Od roku mam pole 26a II klasy w wiekszosci (choc klasy jak Wojtek wczesniej zauwazyl nie wiele znacza) Zeszlej jesieni zasialem bezposrednio w sciernisku recznie biala koniczyne - polowe pola 13a , gesciej niz sugeruje bonfils (aczkolwiek nie wiem czy jest taka koniecznosc). Druga polowe na wiosne plytko zaoralem wysialem koniczyne , a potem pare innych upraw. Koniczyne skosilem co najmniej raz , niekiedy wiecej. Efekt koncowy - pole jest pokryte w wiekszosci dywanem bujnej, grubej koniczyny i wiecej koszonej tym lepszej. Chwasty lacznie z perzem i 2 arami zasadzonych poziomek zostaly mocno zagluszone.

    Dodatkowe obserwacje:
    1.przy sianiu w sciernisku dobrze jest rownomiernie rozprowadzic pozostala slome. tam gdzie bylo jej grubo koniczyna slabo rosla

    2.jesienna koniczyna nie dala jeszcze wiekszych efektow nawozowych(na wiosne lato). Sadzilem w nią pomidory, dynie, ogorki i inne - wszystko roslo marnie - wyrazny brak azotu tudzież innych skladnikow(A pole I i II klasa!!! :) )
    zobaczymy w przyszym roku...

    3.Jedynie w miarę udaly się marchewki, bób, rzodkiew biala, salata, drobne fasolki

    Wysialem tydzien temu 2 garsci pszenicy tak na probe czy cos wyjdzie na wiosne ( ale to taka byle jaka pszenica i siana pozno wiec d
    alem sobie spokoj z odstepami)

    Na wiosne skosze konicz i wysieje troche jeczmienia a moze i innych zbóż...

    Jeśli chodzi o datę 1826 to powstala wtedy pszenica Noah - krzyżówka zimowej odmiany rodem z pónocnej Afryki ze śródziemnomorską odmianą wiosenną - jak pisze Bonfils w "Fizjologii pszenicy". Dzisiejsze odmiany wywodzą się waśnie z Noah. Brak im cech stricte zimowej pszenicy

    Z kupowaniem tych odmian jest problem..Być może bank genów móglby odpalic 100 ziarenek...Bede jeszcze szukal...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. orkisz nie jest takim starym ziarnem? Już trochę minęło od ostatnich wpisów, może udał się komuś jakiś eksperyment?

    OdpowiedzUsuń

Podziel się wiedzą ze znajomymi!