wtorek, 12 stycznia 2010

Zboża bez orania, czyli o uprawa zbóż jednorocznych w permakulturze.


Pole kukurydzy w uprawie zerowej

Masanobu Fukuoka (1914 - 2008) to w jeden z największych innowatorów produkcji rolnej XX wieku. Nie zawsze zajmował się jednak rolnictwem, ten z wykształcenia mikrobiolog pracował swego czasu dla
Prawdopodobnie nazwisko to nie brzmi dla Ciebie znajomo Drogi Czytelniku nawet jeśli jesteś rolnikiem. Ten wielki Japończyk odkrył sposób w jaki można uprawiać zboża bez orania. Jemu zatem należy przypisać palmę pierwszeństwa jeżeli chodzi o tzw. ekologiczną uprawę zerową.
Uprawa zerowa to termin bardziej znany już przeciętnemu rolnikowi. W skrócie chodzi o to, że gleby się nie orze(dlaczego się nie orze? Przeczytaj ten wpis), a chwasty kontroluje się poprzez opryskiwanie herbicydami. Zatem zamiast orania mamy zwiększone ilości zużywanych herbicydów. Trudno mi powiedzieć co lepsze. Ot jak firmy z branży agrochemicznej potrafią "przerobić" niezwykle ciekawą ideę ekologicznej uprawy zerowej na pieniądze. Bez sprzedaży herbicydów i nawozów sztucznych nie zarobią one po prostu pieniędzy - zwykły biznes.

Masanobu Fukuoka

Jakie są założenia rolnictwa naturalnego (jak zwał je twórca tej metody)?

1.Nigdy nie zostawiamy gleby bez okrycia
2.Nie stosujemy nawozów sztucznych
3.Nie odchwaszczamy przez oranie
4.Nie wjeżdżamy ciężkim sprzętem na pole
5.Nie przycinamy drzew/krzewów


Fukuoka regularnie uzyskiwał plony równe lub wyższe niż najwydajniejsi rolnicy konwencjonalni w jego okolicy. Znany jest również z tego, że opracował on sposób uprawy ryżu eliminujący jego czasochłonne przesadzanie. Ogranicza to nakład pracy w jego uprawie do 1/5 "normalnej" uprawy.

Jak zatem od strony "technicznej" wygląda dany sposób uprawy?
W klimacie Japonii możliwe jest uzyskanie dwóch plonów na rok. System, który Masanobu Fukuoka opracował również to wykorzystuje. Latem zbiera się ryż jary a zimą zbiera się jęczmień. Każde z tych zbóż jest sadzone jeszcze zanim poprzednie zostało zebrane. Wykorzystuje się kuleczki gliniane. Te kuleczki gliniane to kulki zrobione z nasion, kompostu, gliny i wody. Dzięki temu ziarna mają dobre warunki do wzrostu i nie zostają zjedzone przez ptaki. Z jęczmieniem w ryż wysiewa się również koniczynę białą - ona ma dostarczać azot do gleby. Wkrótce jęczmień przerasta koniczynę w naturalny sposób ją przygłuszając.
Gdy jęczmień dojrzewa wysiewa się ryż. Gdy jęczmień jest już dojrzały, to ryż już trochę podrósł. Zbiera się jęczmień. Zostaje nam więc pole młodym ryżem i koniczyną. Jako, że ryż jest młody a koniczyna już "wyrośnięta" stanowiłaby dużą konkurencję dla ryżu (poza tym ryż jest niską rośliną). Jakie jest zatem wyjście? Masanobu Fukuoka wymyślił, że można zalać poletko na tydzień. Poważnie osłabi to wzrost koniczyny (a nie zabije), więc ryż będzie mógł rosnąć bez konkurencji. Zalewanie poletka zabija również większość chwastów. Dużo ich i tak nie ma, ponieważ na glebie cały czas coś rośnie, więc nie jest łatwo chwastom się ustabilizować. Na krótko przed tym, jak ma się zebrać ryż zalewa się poletko jeszcze raz. Wpuszcza się tym razem ryby - karpie. Zjadają one różne pasożyty, typu ślimaki. Dodatkowo osłabia to trochę wzrost koniczyny, która wkrótce konkurowałaby z jęczmieniem.

To w uproszczeniu przedstawiony sposób w jaki Masanobu Fukuoka uprawiał swoją ziemię. Można powiedzieć, że u nas w Polsce się nie da, bo u nas ryżu nie można uprawiać, nie mówiąc już o dwóch zbiorach w roku. Oczywiście można tak powiedzieć, z tym że nie będzie to prawdą. O tym jak uprawiać w Polsce zboża bez potrzeby orania już wkrótce.

Masanobu Fukuoka napisał trzy książki
"The One-Straw Revolution: An Introduction to Natural Farming"
"The Natural Way of Farming: The Theory and Practice of Green Philosophy"
"The Road Back to Nature: Regaining the Paradise Lost"

Dwie pierwsze z nich są dostępne na Scribd.com, torrentach, emulach...

Co o tym myślisz?

21 komentarzy:

  1. Ta permakultura zaczyna coraz ciekawiej wygladac.Mniej wkladasz ale wiecej wyjmujesz.Mniejszy naklad pracy,mniejszy naklad srodkow finansowych,mniej nawozow,mniejsze zniszenie ekosystemu a wydajnosc porownywalna z najbardziej wydajnymi tradycyjnymi gospodarstwamia a do tego lepsza jakosc.To mogloby byc swietne rozwiazanie dla polskiego niedoinwestowanego rolnictwa tym bardziej ze te produkty mozna sprzedawac na zachodnie rynki jako zywnosc ekologiczna za grube pieniadze.Kiedys czytalem ze przed wstapieniem do UE Austria miala podobny problem jak Polska(male i niezbyt wydajne gospodarstwa rolne)i wlasnie przerzucili sie na zywnosc organiczna ktora obecnie zalewaja cala UE robiac na tym ogromne pieniadze.

    OdpowiedzUsuń
  2. No jak najbardziej - cos na wzor ogrodow lesnych , produkowac grzyby i Niemcom sprzedawac , beda placic Ojro i juz! Borowki, jagody te sprawy. Peak Oil tuz za rogiem, to by moglo nas wyciagnac na wyzyny - a najlepiej to robic swoje , sasiedzi podpatrza i sie zainteresuja , darmowa ,dobra i pozyteczna promocja ( masz swoja zywnosc )- moim zdaniem to dobra droga by cos zrobic w tym kraju. Z duza iloscia osob mozna z tym wyjsc na kraj. Ja juz zaczynam :) zamowilem rotkitnika - na zywoplot - jeszcze musi mi szanowny p.autor bloga pomoc by dopasowac reszte. pozdrawiam :)
    m.

    OdpowiedzUsuń
  3. Istnieją również sposoby, by to ludzie z lokalnej społeczności będą korzystać z dobrych, a nie jakieś Niemcy:) Istnieją sposoby, by wykorzystać tą stałą produkcję jaką zapewnia leśny ogród w celach komercyjnych. Opis tego systemu pojawi się na blogu już wkrótce.

    Zachęcam również na zapisywanie się na konferencję skypowa. W czwartek o 21. Jak na razie nikt się nie zapisał, więc się nie odbędzie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Prosze sie tym nie martwic! Ja nie dam rady. Pozatym musze sie doksztalcic.Pozdrawiam.
    m.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie martwię się. To było w formie informacji
    Polecono mi, bym organizował takie konferencje w weekendy i z 2 tygodniowym wyprzedzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznams sie szczerze ze jako czytelnik od dosc niedawna musze sie jeszcze doksztalcic bo jeszcze nie wiem jakie pytania chcialbym zadac.Mysle ze blog zdobywa dopiero grono czytelnikow ktorzy tak jak ja na razie nadrabiaja zaleglosci-jak nadrobimy to komentarzy i pytan bedzie wiecej.Ale prosze kontynuowac bo temat jest jak najbardziej przyszlosciowy-sam zamierzam kupic duza dzialke tej wiosny i na pewno cos tam z permakultury zaimplementuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne, ale po pierwsze - hodowla ryżu to trochę nie bardzo pomysł na naszych szerokościach ;), po drugie - bardzo mnie ciekawi czy ktoś robił konkretne, ilościowe badania tych metod.

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Piotr34. Cieszy mnie to niezmiernie, że udało mi się przekonać do tego by stosował zasady permakultury. Tak z ciekawości , co masz na myśli mówiąc dużą działkę? Bo to pojęcie bardzo względne:)

    @ panika2008 Już wkrótce będzie wpis o uprawie zerowej w warunkach polskich.

    Link to artykułu z wikipedii (ten jest w miarę trafny) o uprawie zerowej (po angielsku) Są tam wymienione korzyści i minusy.
    http://en.wikipedia.org/wiki/No-till_farming

    Uprawa zerowa jest stosowana na setkach tysięcy hektarów w USA, jest to powoli element mainstreamu rolniczego.

    Badań ilościowych co do metody Masanobu Fukuoka niestety nie posiadam (nie licząc informacji z jego książek i osób naśladujących go). Jeśli one Cię interesują, to napisz - postaram się wygrzebać je.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, gratuluje otwarcia instytutu! Permakultura i forest gardeningiem interesuje sie od niedawna ale calekiem mnie pochlonely. Poki co pracuje za biurkiem ale juz nie moge sie doczekac wlasnego hektara:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję, życzę zatem szybkiego doczekania się swojej ziemi. Wkrótce napiszę artykuł o tym, jak można wybudować siedlisko rolnicze nie mając ziemi w ilości powyżej średniej gminnej (czyli warunek wybudowania siedliska).

    OdpowiedzUsuń
  11. Zamierzam w kwietniu wsiać jednoczesnie nasiona amarantusa oraz koniczyny białej a nastepnie położyć warstwę ściółki ok. 5cm. Czy moje myslenie jest prawidłowo pozytywne? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej takiego sposobu nie polecam. Po pierwsze amarantus jest podatny na przymrozki, więc nawet w Lubuskiem(jeden z najcieplejszych rejonów w naszym kraju) sadzi się go po przymrozkach majowych.

    Po drugie taka warstwa ściółki zatrzyma kiełkowanie wszystkich nasion (no może poza kokosami :) Można zakładać, że im mniejsze nasiono, tym jest w stanie się przebić przez cieńszą warstwę ściółki.

    Ściółka nie jest selektywna w tym, że zatrzymuje kiełkowanie chwastów, a "dobre" nasiona przepuszcza.
    Ważne jest też z czego składać się będzie ta gruba warstwa ściółki. Tak gruba warstwa np. ścinków traw sprawi, że powstaną w glebie warunki beztlenowe, co może zabić niektóre roślin...

    Do uprawy amarantusa polecam nieco zmodyfikowaną odmianę gildii "trzy siostry". Więcej informacji w tym wpisie:
    http://permakulturnik.blogspot.com/2009/09/gildie-roslinne-permakultura.html

    Zamiast kukurydzy używasz bosastopo amarantusa. Na małą skalę możesz pokusić się o robienie sadzonek amarantusa. W tym przypadku możesz zacząć wysiew w kwietniu (pod osłoną) i przesadzać po 20 maja na otwarty teren. Równie wartościowe co nasiona a. jest zielenina tej ciekawej rośliny.

    Opisz proszę bosastopo co chcesz osiągnąć poprzez taką mieszankę (koniczyna + amarantus + ściółka) to będę może mógł coś więcej doradzić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam pytanie odnośnie założeń rolnictwa naturalnego.
    1. Nigdy nie zostawiamy ziemi bez okrycia.
    Jak więc zasiać np. koperek lub sałatę? Jak uniknąć gołej gleby po siewie?
    I drugie.
    4.Nie przycinamy drzew i krzewów.
    Dlaczego, skoro to wpływa korzystnie na owoce?

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobre pytania Sylwio.

    Należy delikatnie rozsunąć ściółkę, ewentualnie przesadzać młode rośliny. Kwestia niepozostawiania ziemi bez okrycia dotyczy warunków poza szklarnią. W szklarni, która jest miejscem w którym pracuje się dużo intensywniej i do której "importuje się" żyzność (np. w postaci kompostu) można sobie pozwolić na tego typu praktyki.

    Jeżeli chodzi o kwestie przycinania drzew, to Fukuoce chodziło chyba o to, że jeśli na początku drzewo ma naturalny pokrój to jest z natury produktywne.
    Osobiście nie jestem (jeszcze) żadnym specjalistom od przycinania drzew/krzewów, więc niestety to wszystko co moge w tej kwestii powiedzieć.
    Z drugiej strony drzewa i krzewy w lesie są "przycinane" np. przez wiatr czy przygryzane przez zwierzynę

    OdpowiedzUsuń
  15. Niektóre warzywa można siać w szklarni, a potem przesadzać na miejsce stałe (np.pomidory, papryka, seler itd), ale niektóre sieje się od razu do gruntu jak np. koperek czy szpinak. I o takie przypadki mi chodzi. Wtedy poza szklarnią musi być ziemia odkryta, bo ściółka utrudniłaby kiełkowanie. Dla mnie jest ważne, aby wspominać o takich czy innych wyjątkach od reguły.
    A odnośnie przycinania drzew. Właśnie od samego początku przycina się drzewa. Najpierw po to żeby wyrównać proporcje między gałązkami a korzeniami, bo gdy kupujemy drzewko z gołymi korzeniami to są one częściowo ucięte i trudno im udźwignąć obsługę wszystkich gałązek. A potem gdyby nie przycinać gałęzi (np. jabłoni) to rosłyby w dużej części pionowo do góry, albo do środka drzewa, albo w zbyt dużym zagęszczeniu. I owoce z takiego drzewa byłyby bardzo małe, z trudem by dojrzały i nie byłyby zbyt dobre. Obserwuję to zjawisko u siebie jako, że przejęłam po poprzednim właścicielu stary sad. I właśnie przycinanie starych drzew odmładza je.
    A drzewa owocowe, które się kupuje to nie są drzewa rosnące naturalnie, bo są np. szczepione i nie można ich traktować jak drzewa naturalne.
    Wydaje mi się też że nie chodzi o to, żeby odrzucić wszystko co klasyczne ogrodnictwo proponuje tylko dokonywać nieustająco wyborów co w danej sytuacji jest lepsze.
    Ja osobiście wolę czereśnię szczepioną niż dziką. Rosną u mnie obok siebie i mam porównanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ok, będę starał się na przyszłość bardziej jednoznacznie opisywać dane metody i techniki.

    We wpisie opisałem metodę w jaki sposób Fukuoka uprawiał swoją ziemię. Dla niego to działało o czym świadczy to, że nie zbankrutował, miał wielu uczniów.

    W swojej książce opisuje on, że "naturalne rolnictwo" w przypadku drzew owocowych nie polega na tym, że po odziedziczeniu sadu "konwencjonalnego" zaprzestaje się przycinać drzewa. Wg. Fukuoki zaprzestać przycinać drzewa można dopiero po osiągnięciu przez drzewo tego, co on nazwał naturalnym pokrojem.

    Widocznie drzewka które on sadził były inaczej szczepione - w taki sposób, że nie wymagały przycinania.

    Jeszcze inna kwestia, którą można mieć wpływ na to, że musimy przycinać drzewka jest fakt, że aktualnie odmiany dobierane są tylko pod kątem tego, żeby były smaczne i produktywne a nie, żeby wymagały mniej cięcia?

    OdpowiedzUsuń
  17. Interesuje mnie opis jak można wybudować siedlisko rolnicze nie mając ziemi w ilości powyżej średniej gminnej (czyli warunek wybudowania siedliska). Napisałeś gdzieś Wojtku o tym ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Tutaj trochę:
    http://permakultura.net/2010/12/01/prawo-lewo-anarchia-i-szopa/
    http://permakultura.net/2010/09/29/czy-mozna-mieszkac-w-chlewie/
    http://permakultura.net/2010/02/13/jak-obejsc-glupie-prawo-cz-2-budujemy-siedlisko-posiadajac-mala-dzialke/

    Polecam przeczytanie również komentarzy pod ww wpisami.

    Jednym z lepszych sposobów jest załatwienie chwilowej dzierżawy terenu u jakiegoś rolnika z gminy. Dzierżawę można zaraz po załatwieniu świstka rozwiązać. Wszystko to jest w 100% legalne - kwestia dobrego kombinowania i trochę biegania.

    Oczywiście coś trzeba rolnikowi odpalić, ale takie rozwiązanie jest o rzędy wielkości tańsze niż zakup wymaganej ilości ziemi.

    OdpowiedzUsuń
  19. troszkę pokręciłeś , po pierwsze nie używa się żadnych herbicydów od tego są specjaliści np. pająki , skorki itp. po drugie uważnie przeczytaj lub przetłumacz sobie czego rzeczywiście ten człowiek (wielki człowiek ) uczył i wszystkich odsyłam do oglądania filmów na you tube WYSTARCZY WPISAĆ MASANOBU FUKOKA . czytajcie ze zrozumieniem

    OdpowiedzUsuń
  20. Nic nie pokręciłem. Uprawa zerowa to uprawa bez orki. We wpisie napisane jest wyraźnie, że Fukuoka to pionier ekologicznej uprawy zerowej. Można się domyślić od razu (a jak ktoś się nie chce domyślać, to jest kilka linijek niżej o założeniach uprawy Fukuoki) że w ekologicznej uprawie zerowej nie używa się chemii.

    Uprawa bezorkowa (z użyciem herbicydów lub nie) w naszym klimacie to nowość. Uprawa ekologiczna bezorkowa w niektórych miejscach jest już stosowana, ale to jest wielka nowość. Jak się domyślasz ryżu u nas uprawiać nie można, zresztą pola z piaszczystą glebą ciężko zalać wodą by zniszczyć chwasty...

    W jaki sposób pająki i sikory miałby zastąpić herbicydy (czyli środki CHWASTOBÓJCZE) nie wiem. Jak poradzić sobie z chwastami w tym systemie nie orząc jest wielkim wyzwaniem, na które dopiero znajdujemy odpowiedź. Chyba, że ją znasz, to podziel się z nami. Teoria jest fajna, ale trzeba znaleźć jakieś jej praktyczne i ekonomicznie opłacalne przełożenie na rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wojtku, wspominając w ostatnim wpisie o zwierzętach i repelentach pomyślałem o uprawie bezorkowej. Czy znany Ci jest repelent dla ziarna zbóż? Wpadł mi do głowy pomysł uprawy bezorkowej pszenicy, gdzie pszenica przed siewem moczona jest w wodzie dla napęcznienia i zapoczątkowania kiełkowania, a następnie traktowana repelentem w postaci np. mieszaniny oleju rycynowego, stearynianu wapnia, kapsaicyny (z chili czy pieprzu) ewentualnie inne substancji odstraszających.
    Siew miałby miejsce w okresie kilkudniowych opadów, co ułatwiłoby kiełkowanie.

    Druga rzecz, o której pomyślałem to wczesny wysiew zboża,, które zostałyby jeszcze przed zimą skoszone lub spasione. Krzewienie i kłoszenie zostałoby powtórzone na wiosnę, ale z silniejszym systemem korzeniowym i wyższą odpornością na wiosenną suszę.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Podziel się wiedzą ze znajomymi!